„Rosji rozumem się nie pojmie” – pisał XIX-wieczny rosyjski poeta i dyplomata Fiodor Tiutczew. Ale możemy pojąć, dlaczego od stuleci Rosja budzi nad Wisłą tak negatywne emocje. Co zarzucamy rządzącym na Kremlu, nie licząc nawet rzeczy tak oczywistych jak zbrodnie w czasach stalinowskich i tłamszenie naszego kraju w okresie PRL? 

Wymieniać można długo: despotyzm i okrucieństwo, rozbiory i polityczne intrygi, zacofanie i zabobony, zaraźliwe łapówkarstwo i bizantyjską biurokrację. Rosja była i jest dla Polaków mrocznym imperium. A że sami Rosjanie mają Polakom sporo do zarzucenia: spalenie Moskwy, „zdradę” Słowiańszczyzny, wywyższanie się? Warto o tych argumentach pamiętać, bo często są uzasadnieniem tego, by Kreml ciągle trzymał nas w szachu i strachu.

Adam Węgłowski, redaktor prowadzący

Sprawdź spis treści