Im później, tym lepiej

Jeśli więc czujesz, że to, co teraz robisz, nie jest tym, o co naprawdę ci chodzi, martwisz się, że szef nie widzi twojego prawdziwego potencjału, nie masz perspektyw na dom z ogrodem, nie spełniasz się społecznie albo tkwisz w zawodzie, który nie jest twoim powołaniem, nie myśl, że wszystko jest stracone.

Malcolm Gladwell, znany amerykański publicysta i autor bestsellerów popularnonaukowych, uważa, że być może po prostu potrzebujesz więcej praktyki albo więcej obserwacji, zanim naprawdę zabłyśniesz. Tak jak małe dzieci, które później niż rówieśnicy zaczynają mówić, ale kiedy w końcu przemówią, idzie im nie gorzej niż tym, które zaczęły wcześniej. Gladwell wie coś o tym, bo sam uważa się za late bloomera. Gdy zaczynał jako dziennikarz, zajmował się opisami pękniętych rur. W tym czasie jego koledzy radzili sobie znacznie lepiej i pięli się po szczeblach medialnej kariery, tak jakby zrozumieli reguły gry, która Gladwellowi wydawała się czarną magią.

- Na początku się miotałem. Zajęło mi dziesięć lat, żeby samemu wszystko ułożyć sobie w głowie i zrozumieć, o co chodzi mi w życiu i pracy. Pewnego dnia nagle mnie oświeciło i zachciałem osiągnąć coś więcej. A potem musiałem zakasać rękawy i zacząć zdobywać te cele – mówi. I udało się. Za swoją pierwszą książkę dostał od wydawcy milion dolarów zaliczki.

Gladwell twierdzi, że dzięki lekkiemu opóźnieniu dzisiaj idzie mu o wiele lepiej niż kolegom, którzy wystartowali wcześniej. Jak to możliwe? Był dojrzalszy, więc sukces trafił na lepszy grunt. Jego wnioski potwierdza współczesna psychologia. Dziesiątki badań pokazują, że z latami coraz lepiej wychodzi nam radzenie sobie ze skomplikowanymi sprawami: podejmujemy lepsze decyzje, lepiej rozwiązujemy konflikty, lepiej dogadujemy się z ludźmi, lepiej analizujemy sytuacje i jesteśmy lepszymi strategami.