„Obiegowa opinia, która głosi, że nasz mózg pracuje wydajniej, gdy jesteśmy młodzi, sprawdza się tylko w przypadku pamięci. Nastolatki wygrywają w zapamiętywaniu takich informacji jak numer telefonu, a im jesteśmy starsi, tym gorzej nam to wychodzi” – mówi Laura Germine, psycholog z Uniwersytetu Harvarda. Wraz z Joshuą Hartshornem, innym badaczem mózgu, Germine sprawdziła dane ponad 50 tys. ludzi. Okazało się, że wiele umiejętności doskonali się z wiekiem, np. zdolność oceniania ludzkich emocji poprzez spojrzenie komuś w oczy jest najlepsza u czterdziestolatków, a zdolności językowe są bardzo mocne u sześćdziesięciolatków. To wszystko sprawia, że im mamy więcej lat, tym więcej w nas potencjału na sukces.

W badaniach nad założycielami firm Krisztiny Holly okazało się na przykład, że jeśli inwestować, to w starszych założycieli i prezesów. Najlepiej tych po pięćdziesiątce. Bo to ich firmy częściej niż młodszych ludzi są w stanie przetrwać na rynku. Bardzo młodzi może i produkują sto pomysłów na minutę, ale jak to mówią Amerykanie, pomysły kosztują centa za tuzin. Najtrudniejsza jest realizacja i doprowadzenie czegoś do końca. A w tym, według Holly, przodują starsi ludzie, którzy mają już doświadczenie, sieć kontaktów i pewność siebie, która nie wynika tylko z buńczucznego charakteru, lecz jest zbudowana na bagażu życiowym. 

O firmach założonych przez starszych rzadko słyszymy. Bo często są po prostu mniej seksi – mówi Holly. To nastolatki tworzą program na komórki, który pozwala randkować albo oceniać stylizację koleżanek i robią szum w mediach. Late bloomerzy zajmują się poważniejszymi sprawami, o których nikt nie pisze. To ich firmy wymyślają nowe leki, usprawniają pracę księgowych i prawników czy tworzą niewidoczne części do telefonów, bez których te wszystkie fajne apki nie mogłyby działać.

Słynni late bloomerzy

Myślisz, że jesteś na coś za stary? Gdyby ci ludzie mieli takie obawy, świat byłby nudniejszy.

Julia Child - kobieta, która nauczyła Amerykę gotować, nie interesowała się kuchnią przed trzydziestką. Program kulinarny zaczęła prowadzić w wieku 50 lat.

DJ Wika - nazywa się Wirginia Szmyt, jest prawdopodobnie najstarszą DJką w Polsce, a może i na świecie. Za konsoletą stanęła dopiero na emeryturze.

Vivienne  Westwood - swój legendarny punkowy butik otworzyła, gdy miała 36 lat. Dziś ma ponad 70 i nadal świetnie jej idzie.

Martha Stewart - guru amerykańskich gospodyń domowych, wystartowała ze swoim magazynem „Martha Stewart Living” w wieku 49 lat.

Laura Ingalls Wilder - autorka „Małego domku na prerii” miała  65 lat, gdy jej książka wyszła z drukarni.

J.K. Rowling - autorka książek o Harrym Potterze, na listę bestsellerów „The New York Timesa” trafiła, gdy miała 34 lata.

Charles Flint - założył IBM w wieku  61 lat.

Barbara Beskind - ma ponad 90 lat, w innowacyjnej firmie IDEO zajmuje się projektowaniem przedmiotów ułatwiających seniorom życie.

 

Najlepszy czas

Jeśli late bloomerzy mają tyle zalet, dlaczego stale zachwycamy się dwudziestoletnimi CEO, a każdy starszy wydaje nam się dinozaurem? Przez lata wkładano nam do głowy, że czego Jaś się nie nauczył, tego Jan nie będzie umiał, i że starych drzew się nie przesadza. Innymi słowy, jeśli nie zrobisz czegoś za młodu, to później ci się nie uda, bo twój mózg zaczyna przypominać przegniły kompost.