Spośród 18 250 pracowników NASA, tylko 549 pozostało na swoich stanowiskach. Zgodnie z prawem są zobowiązani do zabezpieczenia operacji służących ochronie życia lub własności.

Reszta pracowników została odesłana na przymusowe urlopy. Odcięto im dostęp do służbowej poczty, telefonów i ograniczono wstęp do biur. Na urlopie jest także łazik Curiosity, który został przestawiony na tryb ochronny i nie zbiera danych. 

Nie przerwano natomiast operacji prowadzonych na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. - Najważniejsze jest życie i bezpieczeństwo załogi, dlatego będziemy wspierać operacje planowane na ISS mimo przerw w finansowaniu - podał w komunikacie dyrektor finansowy NASA.

Paraliż NASA to efekt kryzysu budżetowego w USA. W nocy z poniedziałku na wtorek w Stanach Zjednoczonych zakończył się rok budżetowy, jednak prezydent i Kongres wciąż nie osiągnęli porozumienia w sprawie budżetu na kolejny rok. Do chwili uchwalenia nowego budżetu finansowanie administracji federalnej jest wstrzymane.