Wielki pożar, który trawi od kilku dni lasy Kalifornii spowodował już gigantyczne straty i wciąż nie został opanowany przez strażaków. Przemieszczający się z wiatrem ogień zagroził jednemu z ośrodków NASA - Jet Propulsion Laboratory (Laboratorium Napędu Odrzutowego) na California Institute of Technology w Pasadenie. Ogień był odległy o kilka mil od jednego z najważniejszych ośrodków NASA, ale - jak wiadomo - amerykańska agencja aeronautyki dmucha na zimne. Tym bardziej, że na JPL spoczywają ważne zadania. Naukowcy z tego centrum są odpowiedzialni za bezzałogowe misje NASA, w tym za misje sond międzyplanetarnych oraz funkcjonowanie łazików marsjańskich. Nie zarządzono ewakuacji, ale kierownictwo instytutu współpracuje ze strażakami. Pożar zagroził także domom oraz przekaźnikom i obserwatorium astronomicznemu na szczycie Mount Wilson. Gigantyczny pożar zagroził kilkunastu tysiącom domów. Władze ogłosiły, że jeśli nie zmieni się pogoda, pożar będzie nie do opanowania. h.k.