Los Angeles Times podał, że bezzałogowe samoloty zwiadowcze MQ-1 Predator używane przez siły powietrzne USA do zwiadu, zwłaszcza na terenach, gdzie toczą się walki, na przykład w Iraku czy Afganistanie otrzymały nową zdolność. Dzięki nowemu urządzeniu, o którym armia nie chce zbyt wiele mówić, Predator może podobno widzieć wnętrze bunkra o ścianach grubości 12 cali (ok. 30,5  cm). Lepiej wyposażone w nowe sensory Predatory o ładowności 204 kilogramów mają przez to mniejsze uzbrojenie i zamiast dwóch rakiet powietrze-ziemia Hellfire niosą tylko jedną. Operatorzy bezzałogowego systemu rozpoznawczego stwierdzili ponoć, że gdy nadlatuje ulepszony Predator podejrzani mogą się czuć „jakby mieli czerwoną kropkę na czole”. Ulepszone Predatory są już w Iraku, trafiły też do Pakistanu, gdzie będą przeznaczone do patroli i ataków wzdłuż granicy afgańskiej. Można się spodziewać, że system, który sprawdza się w warunkach bojowych szybko trafi w ręce policji, która już nie będzie musiała się zastanawiać, czy w mieszkaniu jest poszukiwany przestępca. h.k.