Armstrong włożył je do płóciennej białej torby, nazywanej przez astronautów Torebką McDivitta od nazwiska dowódcy misji Apollo 9. To jego pomysłem był podręczny woreczek na drobne rzeczy, których odłożenie na miejsce zajęłoby astronaucie zbyt wiele czasu, a pozostawienie ich samym sobie stwarzałoby zagrożenie dla statku i ludzi. Torebka i jej zawartość powinny zostać w lądowniku Orzeł i wraz z nim rozbić się o powierzchnię Księżyca, ocaliła je jednak częsta wśród astronautów praktyka zabierania niepotrzebnych już nikomu drobiazgów na pamiątkę.

Wśród rzeczy przywiezionych przez Armstronga do domu są drobne przedmioty, takie jak lampki, kable czy metalowe lusterko oraz kamera filmowa na taśmę 16 mm, która była zamontowana na zewnątrz statku i zarejestrowała m.in. pierwsze kroki człowieka na Srebrnym Globie. Wdowa przekazała znalezisko Smithsonian’s National Air and Space Museum w Waszyngtonie.