Legendarna motoryzacyjna firma Pininfarina, której projektanci stoją za wieloma kultowymi ulicznymi ścigaczami musiała się przeprosić z kryzysem i opracować coś bardziej rozsądnego. Tym razem jest to pojazd Pininfarina Bluecar - elektryczny samochód opracowany wspólnie z francuską spółką Bolloré, który będzie mieć możliwość sterowania iPhonem (pierwsze auto z iPhone'm jako pilotem na świecie). Pininfarina pochwaliła się wcześniej wersjami koncepcyjnymi tego autka. Teraz już wiadomo, że trafi ono na linie produkcyjne i do autosalonów. Ma cztery miejsca oraz pięć drzwi. Automatyczna skrzynia biegów eliminuje problemy z biegami. Komponenty systemu elektrycznego dostarczyli Francuzi. Premiera prawdopodobnie za rok. Pininfarina chce produkować rocznie kilkadziesiąt tysięcy egzemplarzy. Za zasilanie odpowiadają akumulatory LMP. Bluecar będzie mieć zasięg 250 km na jednym naładowaniu. Część prądu dla przyrządów ma pochodzić z paneli słonecznych na dachu. Całkowite ładowanie ma potrwać 6 godzin. Jeśli komuś się spieszy, może podpiąć się do prądu na krótkie 5 minut, a potem jechać 25 kilometrów. Jeśli się w tym czasie na pije kawy to ma szansę jechać 50 km. Samochodu nie trzeba będzie kupować. Firma będzie go leasingować za niewiele ponad 400 dolarów miesięcznie. h.k.