Ten Mi-24 (w nomenklaturze NATO - Hind) to tylko zdalnie sterowany model z napędem turbinowym, ale chciałoby się powiedzieć „aż”. Głównie ze względu na jego wielkość, bo to przypuszczalnie największy zdalnie sterowany model helikoptera na świecie. Liczy się także staranność wykonania. Maszyna jest pełnoprawnym, latającym helikopterem. Z tą różnicą, że bezzałogowym, sterowany jest przez operatora z ziemi, za pomocą standardowej konsoli zdalnego sterowania. Przed startem helikopter rozgrzewa się tak samo, jak pierwowzór. Podobnie jak pierwowzór startuje. Nawet koła chowają się tak samo jak w oryginale. Po chwili helikopter odlatuje wykonać zadanie i trudno odróżnić go od oryginału. Nawet odgłos silnika od biedy przypomina prawdziwy Mi-24. Model wykonano w skali 1/8.  Ma ponad półtora metra długości. Należy do Matthiasa Strupfa i naprawdę nieźle lata. h.k.