Bez kaca

„To jedno z największych odkryć XXI wieku w dziedzinie ochrony zdrowia” – przekonuje prof. David Nutt, - psychofarmakolog z uniwersytetu w Bristolu i prognozuje, że do 2050 roku jego wynalazek wyprze z rynku tradycyjne trunki. Działa bowiem podobnie jak alkohol, ale nie wywołuje skutków ubocznych, zwłaszcza kaca. Receptura specyfiku nazwanego roboczo Alcosynth (alkohol syntetyczny) pozostaje tajemnicą wynalazcy. David Nutt wyjaśnia tylko, że w odróżnieniu od klasycznego alkoholu jego syntetyczny substytut blokuje selektywnie receptory w wybranych rejonach mózgu. Dzięki temu wywołuje pożądane efekty – rozluźnia, ośmiela, poprawia nastrój, ale nie zaburza świadomości i zmysłu równowagi. Inaczej przebiega też jego metabolizm. Głównym sprawcą kaca jest aldehyd octowy wytwarzany przez wątrobę w procesie rozkładu alkoholu etylowego.

Odmienny skład chemiczny Alcosynthu sprawia, że toksyczny aldehyd nie powstaje. Profesor ujawnił, że osoby, które wypiły nowatorskiego drinka, „przez sześć godzin odczuwały jego działanie, lecz po upływie tego czasu wszystkie objawy upojenia zniknęły bez śladu. Żadnego bólu głowy, suchości w gardle, zmęczenia…”. Zapewnia, że syntetycznym alkoholem nie można się upić do nieprzytomności, a w nadzwyczajnej sytuacji wystarczy zażyć odpowiedni lek, który zadziała jak antidotum, i spowoduje natychmiastowe wytrzeźwienie. Wszystkie te zalety mają sprawić, że w ciągu ćwierćwiecza etanol w piwie, winie i wódce zostanie zastąpiony Alcosynthem. Jednak zdaniem redaktorów tygodnika „New Scientist” wynalazek prof. Nutta zanadto przypomina narkotyk, by został wprowadzony do sprzedaży.