W Japonii złapano morskiego żółwia-kalekę, któremu ktoś odgryzł przednie płetwy. Według specjalistów łapy przypominające wiosła mogły zniknąć w paszczy rekina. Jednak bez nich żółw ma niewielkie szanse na przetrwanie. Grupa przyrodników podała, że w tej sytuacji zasadne będzie skonstruwanie dla żółwia wygodnych protez. Będą one na tyle wytrzymałe, aby zwierzę mogło wyjść w nich na plażę i na tyle elastyczne, aby mogło swobodnie pływać. - Po tym zabiegu samica będzie mogła prawdopodobnie nawet składać jaja w piasku - mówi Erika Akai z

Sea Turtle Association of Japan. Żółw jest samicą, ma skorupę o długości 74 centymetrów. Został nazwany Yu i mieszka obecnie w oceanarium w prefekturze Tokushima. Pomoc jest konieczna, bo w porównaniu ze zdrowym żółwiem Yu ma zdolność pływania zachowaną zaledwie w 60 procentach, a to nie wystarczy do samodzielnego życia w oceanie. h.k.