Nissan Delta Wing przypomina „niewidzialny” samolot bojowy, z którego szalony projektant oderwał skrzydła i zamocował do kadłuba cztery koła. Prototypowy bolid, który Japończycy chcą pokazać podczas wyścigów długodystansowych w Le Mans, napędza silnik o pojemności zaledwie 1,6 litra. Dzięki odpowiedniemu doładowaniu z czterech niewielkich cylindrów udało się wycisnąć aż 300 koni mechanicznych. Auto jest co najmniej o połowę słabsze od konkurencji, ale podobno nie będzie ustępować osiągami. Dlaczego? Wszystko za sprawą nietypowej niby-lotniczej aerodynamiki oraz innowacyjnego rozwiązania osi (przednia jest znacznie krótsza od tylnej).