Zagrożeni postępem robotyki, jak się okazuje, powinni się stać japońscy i chińscy kucharze. Sztuka przyrządzania tradycyjnego japońskiego makaronu przestała bowiem być tajemnicą dla automatów. W odróżnieniu od maszyn gotujących makaron, ta została wyposażona w zasobniki ze składnikami i potrafi samodzielnie przygotować makaron nie gorzej niż tradycyjnie zatrudniana do tego celu w Japonii osoba. Wystarczy wybrać rodzaj makaronu i gotowe. Urządzenie ma jednak wielką przewagę nad mistrzem makaronu. Po pierwsze wydajność: jest w stanie przygotować nawet 700 porcji klusek na godzinę, co dla dużej, tradycyjnej knajpy jest prawdopodobnie ilością nieznacznie mniejszą niż realne potrzeby. Jednak to znacznie więcej niż może przygotować jeden człowiek. Druga zaleta, jeszcze bardziej istotna, to fakt, że gdy makaron robi człowiek, to jest to tylko jego tajemnica, nikt inny w całym lokalu nawet nie powinien zabierać się za zagniatanie mąki z jajkiem. Tymczasem robot wymaga jedynie naciśnięcia odpowiedniego guzika i może być obsłużony nawet przez kuchcika, zaś makaron będzie wtedy równie doskonały. Bójcie się kucharze! h.k.