Bezzałogowy statek kosmiczny "Progress" przestał istnieć - podała Rosyjska Agencja Kosmiczna. Znaczna część statku spłonęła w ziemskiej atmosferze. Eksperci spodziewają się, że niewielkie szczątki statku mogą dotrzeć na Ziemię, ale nie powinny spowodować żadnego zagrożenia. Jak podaje Europejska Agencja Kosmiczna w ciągu sześciu dekad orbitalnych lotów jeszcze nigdy nie doszło do sytuacji, by kosmiczny złom spowodował jakieś zagrożenie.

NASA zapewnia, że ładunek, który miał dostarczyć "Progress" nie był kluczowy dla załogi Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Niepowodzenie tej misji w żaden sposób nie zagraża członkom ekspedycji.

"Progress" został wystrzelony z kosmodromu Bajkonur w Kazachstanie ponad tydzień temu. Miał dotrzeć na Międzynarodową Stację Kosmiczną i dostarczyć astronautom prawie 3 tony zapasów jedzenia. Zaraz po starcie statku kontrolerzy stracili z nim jednak kontakt i już go nie odzyskali.

Czytaj więcej: