To właśnie zrobił zespół naukowców pod przewodnictwem Ronniego Gluda z Uniwersytetu Południowej Danii w Odense. Badacze odkryli wysoki poziom aktywności mikrobiologicznej w osadach na dnie Rowu Mariańskiego, czyli w miejscu, w którym nurkował amerykański reżyser.

Naukowcy wysłali specjalne jednostki do pobierania próbek do największej znanej głębiny na dnie Rowu - Challenger Deep.  Okazało się, że życie kwitnie zaledwie 20 cm pod powierzchnią dna Rowu. Panuje tam ciśnienie 1100 razy większe od tego na powierzchni i brakuje pożywienia. Żyjące tam organizmy żywią się więc jedynie tym, co spadnie z wyższych partii oceanu.

Badacze porównali pobrane próbki z innymi, pochodzącymi z najbliższego dna oceanu, leżącego kilka tysięcy metrów wyżej. Próbki z Challenger Deep zawierały 10 razy więcej mikrobów niż próbki z dna oceanicznego, a każdy cm kwadratowy zawierał 10 mln aktywnych mikrobów.

„Bakterie doskonale radzą sobie niemal w każdych warunkach. Wyjątkiem jest jedynie woda w temperaturze powyżej punktu wrzenia” - tłumaczą naukowcy.


(New Scientist)