Czytaj także: Samolotem solarnym przez USA

Trasa samolotu wiodła przez z Kalifornii przez Arizonę, Teksas, Missouri i Virginię i zajęła w sumie 105 godzin i 41 minut.

- Podróż z jednego wybrzeża na drugie była zawsze prawdziwym wyzwaniem dla początkujących pilotów-amatorów. Podczas lotu musieliśmy zmierzyć się z wieloma nieprzewidzianymi sytuacjami, dzięki którym udało nam się wypracować nowe umiejętności i strategie. Tym samym postawiliśmy wysoko poprzeczkę w dziedzinie energii odnawialnej i ekologicznych technologii - skomentował pilot Solar Impulse, Piccard.

Samolot Solar Impulse ma dokładnie taką rozpiętość skrzydeł, jak pasażerski Airbus A340 - 63 metry. Waży jednak półtorej tony, co zawdzięcza wykorzystaniu najnowocześniejszych technologii. Na skrzydłach samolotu znajduje się 12 tysięcy ogniw słonecznych, które napędzają elektryczne silniki.

Maszyna leciała na wysokości dwóch i pół tysiąca metrów, z prędkością 45 kilometrów na godzinę. Jego twórcy za dwa lata planują oblecieć cały świat.