Że skazani za potworne zbrodnie wraz z powiewem wolności znowu poczują krew i zaatakują? Czy powinniśmy obawiać się o nasze dzieci, naszych najbliższych? Jeśli odpowiem twierdząco, to znaczy, że więzienna reedukacja jest fikcją – że nawet długie lata, spędzone za kratkami nie odmienią człowieka, a dokładnie –nie wyplenią zła z jego umysłu.

 

Ale ja tak nie odpowiem. Ja tego po prostu nie wiem. Nikt tego nie wie. Podejrzewam, że nawet zabójca, deklarujący, że gdy opuści wiezienie, znowu zacznie zabijać, wcale nie jest tego pewien. Po prostu mówi rzeczy, które mają wywołać wielkie wrażenie, mają uczynić z niego kogoś, o kim się mówi i kto jest – jakkolwiek to zabrzmi –ważny.

 

Wierzę w jedno – że osoba, która zabijała dla zaspokojenia jakichś niezrozumiałych żądz, nigdy nie zostanie pozostawiona sama sobie;  że będzie obserwowana ze szczególną uwagą i nieustannie kontrolowana. Prawda jest jedna – skoro zabójca odsiedział prawomocny wyrok, to wyjść na wolność po prostu musi. Tyle że ta wolność nie może oznaczać powrotu do zbrodni.