Tesla wreszcie poszła po rozum do głowy. Po co wyważać otwarte drzwi i produkować całe samochody, skoro można tylko wkładać do gotowych modeli elektryczny napęd? Firma zmienila nieco stratgię. Dogadała się ze Smartem i włożyla do modelu Smart fortwo swój elektryczny napęd. Teraz Smart stał się zielonym elektrycznym autkiem, a z tej współpracy może powstać nawet większa seria tych samochodów. Elektryczny Smart jest wciąż droższy od benzynowych czy dieslowskich braci. I ma niewielki zasięg 100 mil. Akurat żeby dostać się do pracy i z powrotem. Ale łatwo nim zaparkować, nie śmierdzi i jest cichy, zaś tankowanie odbywa się w garażu. I na pewno jest o wiele łatwiej przeszczepić prądnice Tesli do Smarta, niż budować od zera całą Teslę Roadster. h.k.