Andre Borschberg wystartował w niedzielę wieczorem z japońskiej Nagoi i kieruje się przez Pacyfik na Hawaje. Lądowanie Solar Impulse ma się odbyć dopiero za pięć dni.

Pilot przekroczył już tzw. punkt bez powrotu, co oznacza, że w przypadku złych warunków atmosferycznych nie będzie miał jak powrócić na ląd. Ryzyko niepowodzenia tej misji jest bardzo realne. W przypadku zagrożenia życia pilot może jednak opuścić samolot solarny i w pontonie na wodzie będzie oczekiwał na ratunek. 

Czytaj więcej: 

Dotarcie do Hawajów oznacza jednak sukces misji i pobicie rekordu świata. By tego dokonać pilot Andre Borschberg musi pokonać w powietrzu ponad 6 tys. km za jednym razem. Do tej pory taki wyczyn nie udał się żadnej maszynie napędzanej energią słoneczną. 

Solar Impulse jest wyposażony w 17 tys. ogniw słonecznych, które rozmieszczone są na skrzydłach. Samolot osiąga maksymalną prędkość 70 km/h. Jego lot można śledzić na żywo:

Więcej informacji nt. misji Solar Impulse: www.solarimpulse.com