Już niedługo Północna Afryka może stać się wielkim placem budowy. Prażone bezlitosnym słońcem piaski nie są z pewnością mekką życia. Ale można tam zbudować bez większej szkody dla środowiska olbrzymie instalacje do wytwarzania prądu z energii słonecznej. Kilka konsorcjów pracuje już nad projektami wielkich farm solarnych, które produkując gigantyczne ilości prądu z ogniw fotowoltaicznych mogłyby nawet zasilać sieć w Europie, gdzie popyt na energię jest ogromny. Także ten projekt nadaje się do wykorzystania na terenach pustynnych i dobrze nasłonecznionych. Na razie powstaje w nieco mniejszej skali w Izraelu. Elektrownię zaprojektował izraelski architekt Haim Dotan, u którego zamówiła go firma AORA Solar. W tej elektrowni również są panele. Jednak nie są to ogniwa fotowoltaiczne, lecz 30 luster zwanych heliostatami, których cały zestaw porusza się wraz z ruchem słońca na niebie. Sterowany komputerowo system skupia promienie słoneczne w jednym miejscu i ogrzewa sam wierzchołek wieży solarnej. To wystarcza do ogrzania powietrza do temperatury 1000 stopni Celsjusza i skierowania go do napędzania turbiny gazowej o mocy 100 kilowatów. Zielona energia trafia wprost do sieci energetycznej. h.k.