Kiedy wynurza się ze śmietnika obładowany przedziwnymi metalowymi odpadkami, można by pomyśleć, że to po prostu zwykły zbieracz złomu. Pozory mylą: to artysta. Andrew Chase łączy w swojej sztuce rzeźbę, fotografię, film i grafikę komputerową. Ze znalezionych części składa stalowe modele zwierząt. Szczególną wagę przykłada do stawów (wykonanych zazwyczaj z fragmentów aut) – pozwalają mu nadawać zwierzętom rozmaite pozycje. Dzięki temu stalowe stwory świetnie sprawdzają się jako modele fotograficzne. Stalowy gepard wystapił nawet w filmie. Chase sfotografował go w kolejnych fazach ruchu i powstał filmik z biegnącym wielkim kotem (http://www.youtube.com/watch?v=YiEqRgCWa58). Chase fotografuje też zwierzęta w rozmaitych scenografiach, po czym obrabia i nakłada na siebie zdjęcia za pomocą komputera. Efekty robią wrażenie: spójrzcie tylko na stalowe żyrafy w gotyckiej katedrze. Czekamy, az Andrew Chase nakręci pełnometrazowy film!