SI uczy się samo

Obecnie o wiele bardziej zajmujące dla badaczy nie jest dążenie do stworzenia świadomej maszyny, a zbadanie tego jak się ona uczy. Uczenie maszynowe to termin, który jest już w obiegu, a naukowcy śledzą z uwagą jak ich własne twory przetwarzają informacje. Bo mimo tego, że to przecież człowiek na początku wpisał kod czy stworzył mechanizm – ten zaczyna się uczyć i sam szuka optymalnych dla siebie rozwiążań, swoim trybem.


- Uczenie maszynowe to trenowanie ich do tego, żeby były inteligentne – tłumaczy Przegalińska – tego terminu używa się obecnie znacznie częściej niż “sztuczna inteligencja”.

Takie uczące się maszyny są już stałym elementem naszego życia i przyjmujemy je często bezrefleksyjnie. Algorytm dobierający reklamy do tego co wyszukujesz w internecie? Aplikacja sugerująca piosenki po wcześniejszej analizie przesłuchanych utworów? Wyszukiwarka podpowiadająca, które filmy lub zdjęcia mogą ci się spodobać? To właśnie uczące się maszyny.

Jednym z najgłośniejszych przykładów jest zeszłoroczny tryumf AlphaGo - programu, który pokonał najlepszego gracza w go na świecie. Twórcy AlphaGo sami przyznawali, że nie do końca wiedzą w jaki sposób doszedł on do swoich wniosków.

- To nauczanie maszynowe bez ludzkiego nadzoru – mówi Przegalińska – maszyna musi sama znajdywać najlepsze rozwiązania i potem je testuje.


AlphaGo sam ze sobą rozgrywał tysiące partii wypracowując metodę. Jego ruchy zaskakiwały przeciwnika, twórców i kibiców. Dzięki temu, że proces jego uczenia się nie podlegał nadzorowi ludzkiemu mógł samodzielnie dobierać najskuteczniejsze ruchy. Maszyny się uniezależniają, a ich nauka może prowadzić do czegoś, co dla ludzi będzie innowacją. Tu przykładem jest historia SI Facebooka i jej metakodu do porozumiewania się. Ten metakod miał być idealny dla niej, a nie dla ludzkich operatorów.

Uczenie maszynowe jest już powszechne i bardzo rozwinięte. Potencjalnych rozwiązań jest jeszcze więcej: od analiz rynkowych po kreatywne rozwiązywanie problemów. To, co szokuje to moment gdy maszyny uczą się robić coś, co wydawało się dostępne jedynie ludziom – jak choćby tworzenie języka komunikacji.

- A przecież to nie jest zaskakujące, zwierzęta tworzą także swoje języki – mówi Przegalińska – ludzie obawiają się tego, co może się stać, a nie tego co jest. Boją się, że ten metakod może być użyty przeciw nim.