Szkoła dla SI

Głównym polem zainteresowania naukowców powinno być obecnie według badaczki właśnie nauczanie maszynowe bez ludzkiego nadzoru. Tutaj ważne są dwa bardzo istotne czynniki: sam proces nauki oraz to z czego ona się uczy.

Przypadek “Tay”, która z portali społecznościowych nauczyła się wulgarnie mówić i podziwiać wodza III Rzeszy pokazuje jak ważne są źródła.

- Nikt pewnie nie zdziwiłby się, gdyby czterolatek po piątej wizycie w więzieniu zaczął kląć – podsumowuje dr Radosław Nielek z Polsko-Japońskiej Akademii Technik Komputerowych - Czemu więc dziwi nas to, że źle zaczęły zachowywać się algorytmy sztucznej inteligencji?

Zatem wyzwaniem przed tworzącymi sztuczne inteligencje będzie przede wszystkim dobór źródeł i miejsc, z których mają czerpać wiedzę. W przypadku SI stworzonych do grania w planszową grę pole jest bezpiecznie ograniczone, ale jeśli kiedykolwiek będziemy chcieli zapędzić je do rozwiązywania poważnych dylematów ekonomicznych, społecznych, a może nawet moralnych – dobór źródeł będzie kluczowy.

- Nauczyciel, czy trener sztucznej inteligencji to jeden z tych zawodów, który ma przed sobą przyszłość – dodaje dr Nielek - Kto wie, może za jakiś czas doczekamy się nawet szkół dla systemów sztucznej inteligencji. Ciekawe czy na przerwach algorytmy też będą grały w piłkę na szkolnym korytarzu.

Cała nadzieja w nauczycielach, by SI grały w piłkę, a nie na przykład bawiły się w wojnę.