Dziennik "The London Times" opisał ostatnio historię Mindy Kaling, pisarki i aktorki, która przeżyła wstrząsającą dla siebie historię. Kaling weszła do butiku w Los Angeles i ... nie została w nim rozpoznana!

Historie takie jak ta nasuwają pytanie - jak można traktować daną osobę jak VIPa, skoro ciężko rozpoznać ją jako VIPa?

Na szczęście i w tym przypadku na ratunek przychodzi technologia. Brytyjski oddział japońskiej firmy NEC opracował specjalne oprogramowanie do rozpoznawania twarzy pod bardzo specyficznym kątem - czy dany klient zasługuje na lepszą obsługę niż pozostali. 

Dzięki oprogramowaniu, twarz klienta zostaje zeskanowana w momencie, gdy przekracza on prób sklepu.W tym czasie dokonywane są szczegółowe pomiary poszczególnych partii twarzy. Następnie pomiary trafiają do bazy danych znanych osób, a jeśli zostaną tam odpowiednio przyporządkowane, system wysyła informację z danymi klienta oraz takimi szczegółami jak, historia i wartość dokonywanych zakupów. 

Autorzy oprogramowania zapewniają, że będzie ono działać nawet w przypadku, gdy potencjalny celebryta ma na sobie okulary przeciwsłoneczne czy ogromny kapelusz.