Czy naprawdę, jak ustaliła komisja parlamentarna, to zauroczony marksizmem Lee Oswald zabił prezydenta Kennedy'ego, strzelając do niego z okna szóstego piętra budynku składnicy książek w centrum Dallas? A jeśli tak, to czy naprawdę działał sam, czy ktoś za nim stał? A jeśli tak, to kto: ZSRR, Kuba, a może CIA lub mafia?

Do tragicznych wydarzeń doszło 22 listopada 1963 roku, podczas przejazdu pary prezydenckiej otwartym samochodem przez plac Dealey w Dallas, gdzie Kennedy rozpoczynał kampanię o reelekcję. Pół wieku później tylko co czwarty Amerykanin, jak wynika z kwietniowego sondażu Associated Press i firmy GfK, wierzy, że Oswald działał samodzielnie. Aż 59 proc. Amerykanów uważa, że za zabójstwem prezydenta kryje się spisek.

Więcej na portalu dzieje.pl