To piwo powstało z 220-letnich drożdży, które znaleziono w zatopionym wraku statku

Żeby stworzyć do piwo użyto drożdży pochodzących z najstarszego wraku Australii. Dziwaczny pomysł? Może, ale udało się odtworzyć charakterystyczny smak XVIII-wiecznego trunku

Same drożdże udało się pozyskać z 26 butelek odnalezionych we wraku. Sydney Cove, brytyjski statek handlowy, został zatopiony przez sztorm w okolicach Tasmanii. Był w drodze z Kalkuty do Port Jackson, kolonii penitencjarnej, gdzie dzisiaj znajduje się miasto Sydney. Statek zatonął w 1797 roku. Załoga przetrwała katastrofę na malutkiej wysepce, zwanej dziś Preservation Island. Od niej pochodzi także nazwa piwa – Preservation Ale.

Do jego stworzenia użyto nie tylko pozyskanych z wraku drożdży ale i oryginalnej receptury z XVIII-ego wieku. Jak smakuje?

– Jest dość słodkie, dla niektórych nawet przypomina cydr – mówi David Thurrowgood nadzorujący projekt, na codzień chemik oraz konserwator w Queen Victoria Museum w tasmańskim Launceston.

Przeprowadzone na drożdżach testy DNA pokazały, że należą one do gatunku Trappist, używanego także w Europie. W badaniach wzięli udział naukowcy z Belgii, Australii, Francji oraz Niemiec. Udało im się wyodrębnić pięć oddzielnych gatunków bakterii z odnalezionych butelek, które pozwolą dowiedzieć się więcej o zwyczajach żywieniowych ludzi sprzed Rewolucji Przemysłowej.  

Źródło: LiveScience