Najpotężniejsze od 200 lat trzęsienie ziemi o sile 7,3 w skali Richtera nawiedziło we wtorek 12 stycznia Haiti. Po pierwszym, najsilniejszym wstrząsie przyszło w krótkim czasie wiele kolejnych nieco słabszych, wtórnych wstrząsów. Epicentrum trzęsienia znajdowało się bardzo blisko stolicy tego kraju Port-au-Prince. Stolica jest w znacznym stopniu zniszczona. Zawaliły się m. in. pałac prezydencki (prezydentowi nic się nie stało), siedziba ONZ i duży hotel „Montana”. Całe dzielnice biedoty zostały zrównane z ziemią. Jest wielu rannych, a liczbę zabitych miejscowe władze oszacowały wstępnie na co najmniej 100 tysięcy - tak uważa premier tego kraju Jean Max Bellerive. Na Haiti nie działa łączność i nie ma prądu. Brakuje także wody pitnej. Szpitale przestają pomagać potrzebującym, bo jest ich tak wielu, że lekarze nie dają rady do każdego podejść. Z całego świata dopiero zaczyna napływać pomoc humanitarna. h.k.