Nowy Sony DSC-W300 oferuje to, co kompaktowy aparat koniecznie mieć powinien, a nawet nieco więcej, bo sam producent reklamuje go, jako najbardziej zaawansowany w tej linii. 13,6 megapikseli, rozpoznawanie uśmiechu i automatyczne wykrywanie twarzy w tym aparacie nie zaskakują. Tego można się było spodziewać, podobnie jak tego, że nie zabraknie w nim szkieł sygnowanych nazwą Carl-Zeiss z trzykrotnym optycznym zoomem. Nawet ekran 2,7 cala i czułość ISO 6400 też nie wywołują szybszego kołatania serca. Prawdziwą niespodzianką, która cieszy fotoamatora nie rozstającego się z aparatem ani na moment, jest jego obudowa. Została wykonana ze stopu tytanowego pięć razy bardziej odpornego na zarysowania niż anodyzowane alumnium. Kto fotografuje, ten wie, że czasem obudowa musi wiele wytrzymać.