Świadek z Internetu? Coraz częściej kamery internetowe będą pomagać kogoś uratować. Sporo szczęścia miał pewien turysta, który w poszukiwaniu dobrego ujęcia wschodu słońca zabłądził na wybrzeżu Morza Północnego. Pośród nieskazitelnej bieli fotograf amator stracił orientację i nie mógł rozpoznać linii brzegowej. Błąkał się więc chaotycznie po zamarzniętym morzu narażając się na pewną śmierć z wychłodzenia, gdyby nie odnalazł drogi do domu. Pomógł właśnie internet. W tym samym czasie kobieta w sieci oglądała zamarznięte Morze Północne przez kamerę internetową umieszczoną w miejscowości St. Peter Gording (Niemcy). Mężczyzna zaczął migać fleszem swojego aparatu mając nadzieję, że ktoś zwróci na niego uwagę. Kobieta przed komputerem zauważyła jego sygnały i poinformowała służby ratownicze, które pechowego turystę bezpiecznie doprowadziły do brzegu. h.k.