Na kanadyjskiej dalekiej północy znaleziono bowiem skamieniałe szczątki wielbłądów sprzed 3,5 mln lat, które znakomicie czuły się w surowym podbiegunowym klimacie. Ziemia w tamtych czasach była cieplejsza niż obecnie, ale na północy i tak panowały warunki w niczym nieprzypominające obecnego środowiska naturalnego wielbłądów.

Z biegiem czasu okazało się, że gromadzony w garbie tłuszcz pomaga zwierzętom nie tylko przetrwać arktyczne chłody, ale też znakomicie sprawdza się jako chłodziwo i magazyn wody. Potomkowie jednogarbnych wielbłądów, znalezionych przez uczonych z Canadian Museum of Nature, zdecydowali się więc na przeprowadzkę do ciepłych krajów i tam już zostali.