Władysław Bartoszewski zapisał się w polskiej świadomości zbiorowej głównie dzięki maksymie, że warto być przyzwoitym. Stwierdzenie to przyświecało mu w ciągu całego długiego życia, przypadającego na okres wojny, Polski Ludowej oraz budowania dojrzałej demokracji w stylu zachodnim. I chociaż profesor Bartoszewski odszedł kilka lat temu, jego spuściznę intelektualną ciągle przywołuje wielu rodzimych polityków i ludzi pióra. Sporo okazji ku temu przyniesie z pewnością rok 2022, oficjalnie ogłoszony Rokiem Władysława Bartoszewskiego.

Kim był Władysław Bartoszewski?

Działalność Władysława Bartoszewskiego posiadała co najmniej kilka wymiarów: społeczny, naukowy, polityczny, dyplomatyczny. Ta różnorodność wynikała zapewne nie tylko z jego osobistych ambicji, ale także (a może przede wszystkim) z potrzeby chwili oraz silnie rozbudzonej wrażliwości sumienia. Bartoszewski określał się przez całe życie jako człowiek głęboko wierzący. Nie mógł zatem pozostawać obojętnym na bezmiar cierpienia i niesprawiedliwości, jakie tak często widywał wokół siebie.

Jako polityk Bartoszewski potrafił niejednokrotnie wzbudzać kontrowersje - zwłaszcza u schyłku życia, kiedy w kpiącym tonie wypowiadał się o dyplomatycznych potknięciach działaczy polskiej prawicy. Jego zasługi z okresu okupacji i PRL-u były jednak na tyle znaczące, że zapewniły mu moc odznaczeń krajowych i zagranicznych. Do dzisiaj wiele osób nie waha się określać profesora mianem swojego autorytetu moralnego.

Biografia Władysława Bartoszewskiego

Dzieciństwo i młodość

Władysław Bartoszewski urodził się 19 lutego 1922 roku w Warszawie. Wywodził się z warstwy inteligenckiej: jego ojciec Władysław piastował wysokie stanowisko w Narodowym Banku Polskim, zaś matka Beata była księgową. Rodzina mieszkała na ulicy Bielańskiej, na obrzeżach dzielnicy północnej.  Młody Władek ukończył najpierw Gimnazjum im. św. Stanisława Kostki (1937), a później Liceum Humanistyczne Towarzystwa Wychowawczo-Oświatowego "Przyszłość" (1939). Maturę udało mu się więc zdać tuż przed wybuchem wojny

W trakcie oblężenia Warszawy we wrześniu 1939 roku Bartoszewski pracował jako sanitariusz z ramienia Polskiego Czerwonego Krzyża. To zajęcie - jak sam później twierdził - wywarło przemożny wpływ na kształtowanie się jego osobowości. Zmusiło go bowiem po raz pierwszy do konfrontacji z ludzkim cierpieniem i śmiercią. Równie istotne pod tym względem okazały się początkowe miesiące hitlerowskiej okupacji, niosące ze sobą atmosferę brutalności i terroru.

Pół roku w Auschwitz 

19 września 1940 roku Niemcy urządzili na Żoliborzu łapankę, w wyniku której przypadkowo schwytani warszawiacy trafili do nowo powstałego obozu koncentracyjnego Auschwitz. W tej grupie znalazł się także Władysław Bartoszewski, mający wówczas zaledwie 18 lat. W obozie spędził ponad sześć miesięcy - został wypuszczony 8 kwietnia 1941 r. Do dzisiaj dokładnie nie wiadomo, z czyjej inicjatywy doszło do jego uwolnienia; zabiegali o nie zarówno przerażeni rodzice młodzieńca, jak i działacze PCK. Bardzo możliwe, że wszystkie te naciski skłoniły ostatecznie władze obozowe do pozbycia się uciążliwego więźnia numer 4427.

Po powrocie do Warszawy Władysław Bartoszewski nie opowiadał początkowo nikomu o swoich oświęcimskich doświadczeniach. Wiele lat później przyznawał jednak, że spowodowały one u niego głęboki kryzys wiary. Unaoczniły bowiem nastoletniemu chłopcu bezmiar ludzkiego bestialstwa, trudny do porównania z czymkolwiek innym. Chociaż w tamtym okresie Auschwitz nie był jeszcze obozem zagłady (miał się nim stać od roku 1942), zatrudniona w nim załoga SS nie szczędziła więźniom cierpienia i upokorzeń. Bartoszewski podkreślał niejednokrotnie, że w czasie jego pobytu w obozie dzienny bilans zgonów wynosił od kilkudziesięciu do nawet kilkuset. On sam otarł się zresztą o śmierć z wycieńczenia; ratunek zawdzięczał ofiarności współwięźniów, którzy zanieśli go z własnej inicjatywy do obozowego szpitala.

Pamięć przymusowego pobytu w Auschwitz skłoniła Bartoszewskiego do wytężonej działalności konspiracyjnej. Przez kilkanaście miesięcy był sekretarzem Zofii Kossak, która zaangażowała go do pomocy przy tworzeniu Rady Pomocy Żydom. Młody Władysław pozostawał w strukturach "Żegoty" przez ponad rok, chociaż - według jego własnych słów - odczuwał przy tym często paraliżujący strach o siebie i bliskich. Silniejsze od strachu okazało się jednak poczucie powinności oraz duma z ratowania wielu ludzkich istnień.

Lata powojenne

Tuż po wojnie Władysław Bartoszewski został współpracownikiem Głównej Komisji Badania Zbrodni Niemieckich w Polsce. Włączył się też w działalność Polskiego Stronnictwa Ludowego, a zatem jedynej liczącej się partii opozycyjnej wobec komunistów. 

Niestety, represje stalinowskie nie oszczędziły również Bartoszewskiego. Skazany pod fałszywym zarzutem szpiegostwa, lata 1946-1954 spędził w więzieniu. Rehabilitacji doczekał się w 1955 roku. 

Wraz z upływem czasu Władysław Bartoszewski był coraz bardziej doceniany zarówno w Polsce, jak i za granicą. Pomoc niesiona przez niego narodowi żydowskiemu przyniosła mu kilka wysokich odznaczeń, np. Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski czy izraelski tytuł Sprawiedliwego Wśród Narodów Świata. Bartoszewski prowadził też wykłady z historii najnowszej na wielu uczelniach krajowych i europejskich. Ponadto, już w wolnej Polsce, był ambasadorem RP w Austrii oraz (dwukrotnie) ministrem spraw zagranicznych. Zmarł 24 kwietnia 2015 roku, przeżywszy 93 lata.

Rodzina Władysława Bartoszewskiego

Rodzice przyszłego dyplomaty wychowywali go w domu pełnym ciepła. Ojciec Władysława wpoił potomkowi postawę tolerancji i otwartości, zachęcając go na przykład do utrzymywania kontaktów z żydowskimi dziećmi z sąsiedztwa. Rodzicielska postawa mocno zaważyła na charakterze młodego Bartoszewskiego, który nigdy nie przestał troszczyć się o los słabszych i wykluczonych.

Władysław Bartoszewski był dwukrotnie żonaty. Z pierwszą żoną, Antoniną Mijal-Bartoszewską, miał syna Władysława Teofila. 

Książki Władysława Bartoszewskiego

Na wykształceniu Władysława Bartoszewskiego zaciążyły w decydującym stopniu wydarzenia z lat wojny i okupacji, jak również początki Polski Ludowej. W okresie od 1941 do 1944 roku studiował polonistykę na podziemnym Wydziale Humanistycznym UW. Po wojnie jeszcze dwukrotnie usiłował kontynuować naukę, lecz za każdym razem uniemożliwiały to przyczyny natury politycznej. Ostatecznie nigdy nie uzyskał więc dyplomu, choć pod koniec lat 50. złożył pracę magisterską na ręce profesora Juliana Krzyżanowskiego. 

Pomimo braku formalnego wykształcenia wyższego, Bartoszewski z powodzeniem prowadził zajęcia z historii najnowszej dla studentów w kilku krajach. Wykładał na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, Uniwersytecie Ludwika i Maksymiliana w Monachium oraz Uniwersytecie w Augsburgu. Napisał także ok. 40 książek, poświęconych najczęściej tematyce polsko-niemieckiej i polsko-żydowskiej. Najbardziej znane spośród nich to m.in.: Ten jest z ojczyzny mojej, 1859 dni Warszawy czy Moja Jerozolima, mój Izrael. Teksty Bartoszewskiego do dzisiaj uchodzą za niezwykle cenne źródło wiedzy na temat okupacji niemieckiej w Polsce.