Większość ze skazanych w ogóle nie miała wyrzutów sumienia z powodu tego , co zrobili. Można było podzielić ich na trzy grupy. Przedstawiciele pierwszej nawet nie myśleli o tym, że robią coś złego: trzymali swoje ofiary w niewoli i twierdzili, że są „w miłosnym związku”. Drugą kategorię stanowią oportuniści, którzy wykorzystywali sytuację. Byli to zazwyczaj strażnicy w różnego rodzaju obozach, którzy molestowali więźniów. Jedynie przedstawiciele trzeciej grupy – przypadkowi gwałciciele – odczuwali żal z powodu tego, co zrobili.