Izraelska armia, która w sobotę 27 grudnia rozpoczęła ofensywę na administrowaną przez radykalną palestyńską organizację Hamas Strefę Gazy wysyłając tam helikoptery i samoloty, drugą ofensywę rozpoczęła w internecie. W portalu YouTube zamieszczane są filmy z ataków rakietowych filmowane przez kamery umieszczone na rakietach oraz na helikopterach. Mają one udowodnić, że operacja militarna prowadzona w odwecie za palestyńskie bombardowania rakietami i zamachy na terenie Izraela nie jest wymierzona w cywilów. Filmy są wcześniej przygotowywane - zaznaczane są cele wojskowe, które są dodatkowo wyraźnie opisane. Widz dzięki temu wie, że atak był przeprowadzony nie na niewinnych cywili, ale na ludzi, którzy właśnie przemycają rakiety. Dodatkowo można zobaczyć materiały z rozlokowywania sprzętu wojskowego armii Izraela oraz krótkie relacje z dostarczania pomocy humanitarnej dla ludności palestyńskiej w Strefie Gazy. Wojna w YouTube to zupełnie nowy rodzaj wojny ideologicznej: propaganda trafia do internautów na całym świecie i kształtuje ich opinię na temat konfliktu na Bliskim Wschodzie. h.k.