W artykule zamieszczonym na łamach „Aggressive Behavior” dr Brian Boutwell z Sam Houston State University analizował związek między surowymi karami cielesnymi a agresją u dzieci. Podstawą tych badań były obserwacje, z których wynika, że bite dzieci często stają się agresywne (ale nie wszystkie – część zachowuje się normalnie).

Uczony doszedł do wniosku, że muszą istnieć biologiczne, genetyczne podstawy tego zjawiska. Według dr. Boutwella młodzi ludzie z genetycznymi predyspozycjami do agresji są szczególnie podatni na negatywny wpływ kar cielesnych i muszą się potem wyładować na innych. Związek ten jest bardziej widoczny w przypadku chłopców niż dziewczynek, które rzadziej wykazują antyspołeczne zachowania. W trakcie badań wyszło też na jaw, że niewielka, lecz stała część społeczeństwa jest permanentnie agresywna, co przejawia się m.in. skłonnością do gwałtów.

Do wychowywania syna twardą ręką przyznał się nawet premier Donald Tusk, zapewniając, że dziś się tego wstydzi. Najczęściej bite są dzieci w wieku przedszkolnym.