Urodzona w austriackiej Karyntii Franca pochodzi z rodziny o korzeniach słoweńskich. Położona na skrzyżowaniu kultur germańskiej, słowiańskiej i włoskiej Karyntia jest dziś tym regionem Austrii, w którym wielokulturowość i dwujęzyczność widać najbardziej. Młodzi Karyntczycy chętnie poznają języki mniejszości, a tabliczki z nazwami miejscowości po niemiecku i po słoweńsku widać na każdym kroku. Stolica regionu Klagenfurt – nam kojarząca się często ze skocznią narciarską Sattnitzschanze – dla lokalnej mniejszości słoweńskiej to Celovec ob Vrbskem Jezeru. Echa tej nazwy wybrzmiewają w starej polskiej nazwie miasta Celowiec. 

Znajomość słoweńskiego z pewnością pomogła France w nauce polszczyzny. Oba języki – choć różne – dzieli podobny system gramatyczny, składnia i słownictwo. O ile jednak opanowanie polskiego zakończyło się sukcesem, z językiem czeskim już Franka sobie nie poradziła, bo jak sama mówi – „Czesi są dziwni".

W nowym odcinku podcastu „Jak nas widzą", w którym rozmawiam z obcokrajowcami po polsku, wracamy do polskich przygód Franki, wspominamy tradycje kulinarne naszych państw i szukamy tego co łączy, a co różni Polaków i Austriaków.