Kiedy jedni naukowcy szukają rozwiązania problemów lokomocji robotów, inni zastanawiają się, jak ulepszyć ich mimikę. Przecież, gdy nastanie era automatycznych niań, zrobotyzowanych sprzątaczek i elektronicznych kierowców, będą oni musieli mieć jakieś twarze. Mówić do telewizora to przecież nic przyjemnego. Badacze z University of Bristol stworzyli robota imieniem Jules. Został wyposażony w kamerę, która obserwuje ludzi, analizuje wygląd ich twarzy 25 razy na sekundę, a potem adaptuje się do zaobserwowanej sytuacji. 34 silniczki ukryte pod jego sztuczną skórą wymusza grymasy łudząco podobne do ludzkich. Wynik tych badań jest szokująco autentyczny. Zdaje się, że to dobra droga, aby stworzyć coś bardziej autentycznego, niż blaszana gęba z twarzą LCD. h.k.