Idea zielonych dachów powstała w Europie i w wielu miejscach naszego kontynentu ma już zagorzałych zwolenników. Teraz dotarła do Stanów Zjednoczonych, gdzie zaraziła rajców miasta Cincinnati. Rada miejska tego miasta jest pierwszą w stanie Ohio, która zdecydowała się dopłacać do zielonych dachów. Prywatni właściciele i spółki dostaną granty oraz ulgi podatkowe za zazielenienie dachów w zajmowanych przez siebie budynkach. Zdaniem rajców, którzy spędzili nieco czasu z kalkulatorem, zielona akcja może się opłacić. Zielony dach oznacza mniej wody na ulicach w czasie deszczu, wchłania pył i kurz, a także znakomicie izoluje, ograniczając znacząco koszty ogrzewania. Zielony dach jest już od 2000 roku na dachu publicznej biblioteki w innym mieście w tym stanie - Toledo. Pomysł przyszedł z Chicago w stanie Illinois, gdzie zielonych dachów jest już dość sporo. Jeden z nich ma tamtejszy ratusz. Stany patrzą na Europę - według raportu projektu Green Roof Research Program na Uniwersytecie Stanu Michigan w Niemczech 12 procent budynków z płaskim dachem ma zielone - na przykład trawiaste dachy. h.k.