Wirusy czarnej ospy (nazywanej także prawdziwą) znaleziono w zamkniętych fiolkach w kartonowym pudle na terenie laboratorium Agencji Żywności i Leków w stanie Maryland. Prawdopodobnie wirusy były martwe, nie wydostały się na zewnątrz i nie stanowią zagrożenia - podkreślają specjaliści z Centrum Kontroli Chorób i Prewencji (CDC). 

Pracownicy laboratorium, którzy przez przypadek natknęli się na wirusy od razu powiadomili odpowiednie służby. Dalsze badania potwierdziły, że są to wirusy ospy prawdziwej.

Na razie nie wiadomo, czy któraś ze znalezionych próbek zawiera wirusy, które dalej mogą stanowić zagrożenie dla człowieka. 

Oficjalnie próbki wirusów czarnej ospy mogą przechowywać zaledwie dwie placówki naukowe na świecie, zlokalizowane w Rosji i USA. Skuteczny program szczepień sprawił, że w 1980 roku ta śmiertelna choroba została uznana za całkowicie zwalczoną.

Czytaj więcej: Znamy tylko kilka przypadków wydostania się niebezpiecznych bakterii z laboratoriów. Gorzej, że ci uciekinierzy mogli zgładzić miliony ludzi.