- Dlaczego musimy już iść? Dopiero zaczęłyśmy się bawić! - marudzi moja sześcioletnia córka, choć spędziła u przyjaciółki całe popołudnie. Nie tylko dzieci tak mają, nam także czas płynie inaczej, gdy spędzamy go w kafejce na nadmorskiej plaży, niż wysiadując przed komputerem w pracy. Każda godzina to zawsze 60 minut, choć mózg człowieka różnie postrzega upływa czasu. Jest to zależne np. od tego, czy zdarzenie, którego doświadczamy, jest przyjemne czy przykre. Dwa kwadranse spędzone na izbie przyjęć i zakładaniu gipsu urastają w naszej pamięci do wielu godzin. Dzieje się tak, bo w sytuacjach krytycznych gromadzimy w pamięci ogromną ilość informacji w krótkim czasie. Doświadczenia bólu, strachu pozostawiają bogatsze wspomnienia, które każą nam myśleć, że upłynęło więcej czasu niż w rzeczywistości.

Postrzeganie czasu jest także zależne od wieku - dla mojej sześcioletniej córki rok to jedna szósta jej życia, 365 dni wypełnionych ciągle nowymi doświadczeniami i ogromem przyswajanych codziennie informacji. Ja świat wokół siebie dobrze już poznałam i coraz mniej rzeczy jest dla mnie nowych i ciekawych, przez to dni zlewają się ze sobą, a rok płynie szybciej. 33. z kolei Boże Narodzenie już tak nie cieszy...

 

SZYBKO: MOTYWACJA

Nie wystarczy dobra zabawa, aby poczuć, że czas biegnie szybko. Wrażenie bardzo szybkiego upływu czasu pojawia się także wtedy, gdy jesteśmy zmotywowani do osiągnięcia konkretnego pożądanego celu. Sprzyja temu głębokie przekonanie, że cel ten osiągniemy, a jest on odpowiedzią na jakąś podstawową potrzebę fizjologiczną, np. jedzenie czy picie. Według badań przeprowadzonych na University of Alabama, opublikowanych na łamach „Psychological Science”, w takich okolicznościach zredukowane zostają procesy związane z pamięcią i uwagą, aby tylko odrzucić mniej istotne myśli i emocje.

 

 

SZYBKO: ZDUMIENIE


Siedząc na krawędzi Wielkiego Kanionu, kontemplując zorzę polarn podziwiając panoramę Paryża z najwyższego tarasu widokowego wieży Eiffla, można doświadczyć uczucia zdumienia, któremu towarzyszy zmiana subiektywnego postrzegania upływu czasu. Amerykańscy naukowcy ze Stanford University i University of Minnesota dowodzą, że wprowadzenie w stan zadumy i podziwu wywołuje wrażenie, że mamy znacznie więcej czasu niż w rzeczywistości: wskazówki zegara zdają się poruszać wolniej, a my stajemy się cierpliwsi. 

 

WOLNO: STRACH

Ofiary wypadków zwykle opisują swoje traumatyczne doświadczenia by działy się one w zwolnionym tempie. W ich mózgu jednak czas płynie wolniej; jest to oszustwo pamięci – dowodzi neurolog David Eagleman wcale nie tak, jakz Baylor College of Medicine. Kiedy jakieś doświadczenie budzi w nas strach, uaktywnia się obszar mózgu zwany ciałem migdałowatym, sprawiając, że magazynujemy więcej wspomnień niż w przypadku innych wydarzeń. Innymi słowy, w sytuacjach krytycznych gromadzimy w pamięci ogromną ilość informacji w minimalnym czasie. Z tego powodu doświadczenia budzące strach pozostawiają bogatsze i obfitsze wspomnienia, które każą nam myśleć, że upłynęło więcej czasu niż w rzeczywistości.

 

SZYBKO: PRZYSZŁOŚĆ

Przyszłość zawsze wydaje się bliższa niż przeszłość, jak udowodnił zespół Eugene’a Caruso z University of Chicago. Obiekty w przestrzeni, do których się zbliżamy, postrzegamy jako bliższe niż te, od których się oddalamy. To samo dotyczy czasu. W tym wymiarze doświadczamy podobnego złudzenia, które Caruso określił mianem „czasowego efektu Dopplera”. Odczuwamy, że przyszłość jest bliżej, ponieważ podążamy w jej kierunku” – wnioskują naukowcy. Uznają, że jest to psychologiczny mechanizm przygotowujący nas na przyszłe wydarzenia tak, abyśmy przeżyli je najlepiej jak to możliwe. Z kolei przeszłość może wydawać się odleglejsza, ponieważ „nie możemy jej zmienić” – dodają badacze.

 

WOLNO: MŁODOŚĆ


Według Steve’a Taylora z Liverpool John Moores University, percepcja upływu czasu w dużym stopniu jest uwarunkowana ilością informacji, które przetwarzamy. Dzieciom czas płynie wolniej, ponieważ bardzo uważnie obserwują, co dzieje się wokół nich; doświadczają wielu rzeczy po raz pierwszy i to sprawia, że przyswajają dużą ilość informacji. Z kolei dorośli otrzymują niewiele nowych informacji z codziennych doświadczeń, „przyzwyczaili się do świata” i „wszystko jest im już znane”, objaśnia Taylor.