Focus.pl

Historia

Formularz logowania
Formularz wyszukiwania
  1. szukaj
  1. Newsy
  2. Foto
  3. Video
  4. Rozrywka
  5. Gadżety
  6. Warto wiedzieć
  7. Magazyn
  8. Jak to działa
  9. Forum

Foto Arch. Domowe A. Lysko / Na zdjęciu
Plutonowy Franciszek Dzięgiel
(Franz Dzienggel) z Cieszyna
W hitlerowskiej armii walczyło więcej Polaków niż w Armii Krajowej, Armii Czerwonej i jej formacjach sojuszniczych czy w Polskich Siłach Zbrojnych na Zachodzie. Mundur feldgrau założyło ponad pół miliona dawnych obywateli II RP

Kiedy tylko skończył 18 lat, natychmiast został powołany do hufca pracy, tzw. RAD-u, który miał być przygotowaniem do służby w niemieckiej armii. Wiosną 1942 r. tacy jak on poborowi zostali zebrani w Piszu (wówczas Johannesburg) i wysłani na front wschodni do służby pomocniczej. Wesołowski trafił na Kaukaz, gdzie w Mineralnych Wodach pracował na wojskowym lotnisku, a w Budionowsku pilnował wziętych do niewoli radzieckich żołnierzy. Wkrótce jemu i chłopakom z oddziału zaproponowano dwumiesięczne urlopy pod warunkiem wstąpienia do Waffen SS. Odmówili. Wcielono ich więc do Wehrmachtu.

Część swoich racji żywnościowych z Wehrmachtu Łucjan wysyłał bratu, oficerowi WP, nadal zamkniętemu w obozie jenieckim w Niemczech, co nieustannie dziwiło urzędników pocztowych. Równie szokujące było pierwsze zadanie żołnierzy z jego oddziału – mieli strzelać do sprzymierzonych z Hitlerem oddziałów rumuńskich, gdyby te opuściły pozycje na linii frontu pod Soczi. Rumuni nie pozostali dłużni – wystrzelony z ich pozycji pocisk przeciwpancerny zabił dowódcę oddziału Łucjana. Frontu nie udało się utrzymać.

Po ataku wojsk radzieckich Wesołowski, ewakuując z pola walki rannego kolegę, wpadł na pomysł, który uratował mu życie. Rozmazał na twarzy krew z wybitego zęba i zasymulował ciężki uraz. Lekarze dali się nabrać. Z diagnozą zgniecenia klatki piersiowej Łucjan trafił do szpitala w Odessie, a następnie w Krakowie. W końcu lekarze wysłali go do sanatorium w Bernkastel nad Mozelą, niedaleko Trewiru, a potem na urlop do domu.

Wkrótce jednak Wehrmacht upomniał się o niego i obergefreiter Wesolowski został wysłany do Konstancy w Rumunii, skąd jego oddział miał płynąć na Krym. Tuż przed załadunkiem na statek dopadł go nagły atak rwy kulszowej. Znów miał szczęście. Statek został storpedowany na morzu przez radziecką łódź podwodną. Nikt się nie uratował.

Łucjan trafił do kliniki w Wiedniu, a następnie na terapię do Królewca. Tam już nie było tak miło. Lodowate kąpiele i elektrowstrząsy, którymi leczono żołnierzy, sprawiały, że wkrótce większość pacjentów sama prosiła o powrót na front. Wesołowski trafił na Łotwę, gdzie na tzw. przyczółku kurlandzkim przy temperaturze –40 st. C. odmroził sobie palce u nóg. Po ewakuacji trafił więc do sanatorium w Passau nad Dunajem. Stamtąd pojechał odwiedzić jednego z braci, zwolnionego z obozu jenieckiego i pracującego w Niemczech jako robotnik przymusowy.

Szczęście go nie opuszczało – w czasie amerykańskiego bombardowania, w ogólnym zamieszaniu, zdobył cywilne ubranie, a później także nowe dokumenty. Tak doczekał wkroczenia wojsk alianckich. Gdy zakończyła się wojna, razem z bratem wrócił do Sierpca.

WOJNA POLSKO-POLSKA


Nawet 500 tys. Polaków mogło służyć w czasie II wojny światowej w Wehrmachcie. To więcej niż w Polskich Siłach Zbrojnych na Zachodzie (240 tys.) i polskiej armii w Związku Radzieckim (107 tys.) razem wziętych. Najwięcej mężczyzn wcielono do niemieckiej armii ze Śląska – 350–400 tys. oraz Pomorza – ponad 80 tys. Polacy strzelali do siebie m.in. pod Stalingradem, w Afryce, na Monte Cassino i w Normandii. A kiedy nadarzyła się okazja, ci w Wehrmachtu poddawali się alianckim wojskom lub dezerterowali do rodaków. Jak do tego doszło?

Kiedy w październiku 1939 r. wojska III Rzeszy zajęły połowę terytorium Polski – 188 tys. km kw. (drugą połowę zajęło ZSRR), zdobyte ziemie podzielono na dwie części. Na 94 tysiącach kilometrów kwadratowych została utworzona Generalna Gubernia, zamieszkana przez ponad 11 mln ludzi. GG miała być niemiecką kolonią, dostarczającą taniej siły roboczej, surowców i żywności. Pozostałe 94 tys. km kw. zostały wcielone bezpośrednio do III Rzeszy i podzielone na 3 okręgi – Górny Śląsk (który objął też część województwa krakowskiego), Kraj Warty (Wielkopolska, ziemia łódzka, część Kielecczyzny) i Gdańsk-Prusy Zachodnie (Pomorze). Północne Mazowsze i Suwalszczyzna zostały włączone do Prus Wschodnich.

Wcielone do III Rzeszy tereny zamieszkiwało 10 mln polskich obywateli. Z dniem 26 października 1939 r. zostali uznani przez władze niemieckie za bezpaństwowców. Milion Polaków wysiedlono do Generalnej Guberni, rozstrzelano lub wysłano do obozów. Ich domy i gospodarstwa zostały zajęte przez pół miliona Niemców repatriowanych z ZSRR i krajów bałtyckich na podstawie umowy Hitlera ze Stalinem. Ci, którzy zostali, stanęli przed szatańską alternatywą. Gdyby nie podpisali volkslisty, ich rodziny mogły zostać deportowane bądź skazane na śmierć głodową. Jeśli ją podpisali, młodzi Polacy jako obywatele III Rzeszy, podlegali służbie wojskowej w niemieckiej armii.

WEHRMACHT ŚPIEWA „JESZCZE POLSKA NIE ZGINĘŁA”


Bolesław Dobrski był jednym z ostatnich młodych ludzi z Gniewu na Pomorzu, którzy zostali wcieleni do Wehrmachtu w lipcu 1942 r. Jego koledzy służyli już w Rosji i Afrika Korps, kilku udało się zdezerterować we Francji do tamtejszego ruchu oporu. Dobrskiego chroniła dotąd praca w gdyńskiej stoczni, produkującej okręty wojenne dla niemieckiej marynarki. Jednak po utracie ponad miliona żołnierzy pod Stalingradem Wehrmachtowi potrzebne było świeże „mięso armatnie”.

Gdy 1000 mężczyzn z Kaszub i Kociewia wsiadło do pociągu na stacji w Starogardzie, który miał ich zawieźć do koszar, jeden z poborowych zaintonował piosenkę „Ułani, ułani”. Po chwili śpiewali już wszyscy. Potem było jeszcze „Boże coś Polskę” i „Nie rzucim ziemi”, a gdy pociąg minął przedwojenną granicę polsko-niemiecką – „Jeszcze Polska nie zginęła”. Przydzieleni do pilnowania poborowych podoficerowie Wehrmachtu nie reagowali.

Dobrski i jego koledzy trafili do dywizji artylerii górskiej w Rendsburgu. W koszarach Pomorzacy rozmawiali wyłącznie po polsku. Gdy grupa niemieckich poborowych z Gdańska próbowała protestować, szybko zostali przepędzeni. Dla utrzymania spokoju dowództwo postanowiło przeprowadzić Niemców do innego pomieszczenia.

Po kilkumiesięcznym przeszkoleniu i złożeniu przysięgi Dobrski razem z oddziałem został przetransportowany do Norwegii do małej osady za kołem podbiegunowym. Tam spotkał Ślązaków z Opolszczyzny. Artylerzyści mieli trafić pod Leningrad, by zluzować walczące oddziały Wehrmachtu, jednak niemiecki front się załamał. Siedzieli więc w Norwegii do połowy 1944 r., a morale żołnierzy coraz bardziej upadało. Niektórzy – mimo grożących za to surowych kar – słuchali radia BBC i wiadomości z frontu. W ten sposób Bolesław Dobrski dowiedział się o walkach polskiego korpusu o Monte Cassino i inwazji aliantów w Normandii. Postanowił zdezerterować. Z Norwegii nie było jednak dokąd uciekać.

  • Dodaj do:

Dla głodnych wiedzy

  • „Dzieci Wehrmachtu”, reż. M. Malinowski; Leszek Olejnik,
  • „Zdrajcy narodu? Losy volksdeutschów w Polsce po II wojnie światowej”, Trio, Warszawa 2006; Bolesław Dobrski,
  • „Byłem żołnierzem Wehrmachtu”, Polska Fundacja Kulturalna, Londyn 2002; Alojzy Lysko,
  • „Duchy wojny. Dziennik żołnierski 1942–1944” (trylogia), Wydawnictwo Naukowe ŚLĄSK, Katowice 2008–2010; Łucjan Jan Wesołowski,
  • „Gott mit uns?“, Bellona, Warszawa 1997.

Zobacz także

Autor artykułu

  • Andrzej Fedorowicz
    Andrzej Fedorowicz

    Dziennikarz, współpracownik organizacji pozarządowych, prowadzi szkolenia oraz projekty internetowe.

Ulubione

Możesz dodać ten artykuł do listy swoich ulubionych artykułów.

Artykuł czytali

  • nanus
  • Psiapsiul
  • Rozalion
  • vivien
  • android2967
  • sankok
  • Brian
  • Mind_astray
  • niezłomny
  • mleczko
  • kaszana
  • karola11126
  • michałber
  • cir44
  • Al Chemik
  • kamrato
  • Piotrcovian
  • MALAS
  • Gizbern
  • bananmen
  • 6kiler
  • zoobeata
  • PrzemoVi
  • Veilen

Czytali także

Dodaj komentarz

Formularz dodawnia komentarzy
  1. obrazek CAPTCHA zabezpieczenie przed SPAM-em Nie widzisz obrazka? przeładuj obrazek
Focus Śledczy
Oblicz swoje IQ
Strategiczna gra wojenna na przeglądarkę!
Spacery z Focus Historia
Doradca Focus