Focus.pl

Formularz logowania
Formularz wyszukiwania
  1. szukaj
  1. Newsy
  2. Foto
  3. Video
  4. Rozrywka
  5. Gadżety
  6. Warto wiedzieć
  7. Magazyn
  8. Jak to działa
  9. Forum
Foto: ANNA-LENA LUNDQVIST
Promesja to najbardziej naturalna metoda pochówku – mówi Susanne Wiigh-Mäsak z firmy Promessa. Zobacz materiały dodatkowe do wywiadu z „Focusa“ nr 11/2011

Jan Stradowski: Opracowana przez Ciebie metoda polega na zamrażaniu ciała, zamienianiu go w pył, a potem zakopywaniu w płytkim grobie, by uległo skompostowaniu. Czy nie brzmi to trochę przerażająco?

Susanne Wiigh-Mäsak: Wbrew pozorom coraz mniej osób unika dziś tego tematu. Owszem – rozkład, gnicie czy robaki to dość przerażające rzeczy, ale skoro jest mniej straszna alternatywa, to można o niej spokojnie rozmawiać. Wielu ludzi jest tym zainteresowanych, o czym przekonujemy się na naszym profilu na Facebooku.

 

J.S.: Napisałaś tam niedawno, że chcecie stworzyć społeczność zwolenników promesji.

SW-M: To Prolifera – organizacja non-profit dla tych, którzy będą chcieli kiedyś skorzystać z opracowanej przez nas metody. Będą mogli wydrukować oświadczenie woli lub prawnie wiążący dokument dla rodziny. Rejestracja i członkostwo są bezpłatne. Chcemy stworzyć forum do swobodnej dyskusji na ten temat, a Facebook jest dla nas cenną lekcją w tym zakresie. Nasza firma ma być bardzo otwarta, bardzo transparentna – uważamy, że najważniejsza jest tutaj edukacja.

J.S.: Czy internet to dla Ciebie dobre narzędzie edukacyjne?

SW-M: Kiedy miałam 17 lat, postanowiłam zrobić coś dobrego dla środowiska. Chciałam wejść na najwyższą górę, jaką uda mi znaleźć, by w ten sposób móc dotrzeć do wszystkich ludzi na świecie. Trochę mi było przykro, gdy okazało się, że nie ma takiej góry. Ale teraz już jest – poprzez internet czy Facebooka mogę komunikować się z całym światem i bardzo mi się to podoba.

J.S.: Skoro o świecie mowa – słyszałem, że promesją są zainteresowani wyznawcy zoroastrianizmu z Indii?

SW-M: Dla nich to jedyna alternatywa dla tzw. wież milczenia, w których od tysiącleci zostawiali swoich zmarłych, gdzie ich ciała zjadły sępy. Zapewne niedługo pojedziemy do Indii i mamy już osobę, która chce być tam naszym „ambasadorem” – to zoroastrianin, który rozmawiał już z kapłanami i współwyznawcami. Ale to zupełnie inny kraj i zupełnie inny rynek. Mamy nadzieję, że uzyskamy wsparcie indyjskiego rządu, dzięki któremu będzie można obniżyć cenę procedury.

 

J.S.: Wracając do edukacji – jakie są Twoje dalsze plany?

SW-M: Zamierzamy szkolić nauczycieli, stworzyć ruch społeczny, zwiększać świadomość ekologiczną. Ona powinna dotyczyć nie tylko życia, ale i tego, co się dzieje po śmierci – z nami, z naszymi zwierzętami domowymi, gospodarskimi itd. To wielkie wyzwanie, dlatego zaczęłam pisać książkę – w zasadzie szkolny podręcznik ekologicznego stylu życia. Pomysł podsunęli mi koledzy jednej z moich córek. Studiowała florystykę, a gdy jej nauczyciele zorientowali się, jak wiele wie o ekologii, poprosili mnie o prowadzenie wykładów dla 300 studentów rocznie. Floryści zajmują się m.in. dekoracją trumien, więc zależało mi na zwiększaniu ich świadomości ekologicznej. Wszystkim spodobała się idea promesji, a po zajęciach poprosili mnie o napisanie książki.

J.S.: Ale nie będzie ona poświęcona wyłącznie kompostowaniu zwłok?

SW-M: Nie, chcę napisać w niej o wielu aspektach codziennego życia, o wyborach, których dokonujemy. Natomiast druga książka, nad którą pracuję będzie poświęcona naszej drodze – naszemu projektowi od początku aż do otwarcia pierwszego promatorium na świecie. Mam nadzieję, że jesienią przyszłego roku napiszę jej ostatni rozdział.

 

 

  • Dodaj do:

Dla głodnych wiedzy

Zobacz także

Autor artykułu

Ulubione

Możesz dodać ten artykuł do listy swoich ulubionych artykułów.

Artykuł czytali

  • kucharka
  • iwonka
  • garfild
  • Orczyk
  • ewelin301
  • Arsen
  • Rangila
  • sivvoos

Czytali także

Dodaj komentarz

Formularz dodawnia komentarzy
  1. obrazek CAPTCHA zabezpieczenie przed SPAM-em Nie widzisz obrazka? przeładuj obrazek
  • becer22:22 26/02/2012

    Dla mnie ten pomysł to fenomenalna sprawa, wyobraźcie sobie sytuację, gdzie zamiast tradycyjnego nagrobka w miejscu mogiły bliskiej osoby rośnie drzewo. Zamiast smutnych, szarych nekropolii - lasy. To nadaje śmierci nowy wymiar, śmierć daje nowe życie. Niezwykle ekologiczne podejście. Niestety przemysł funeralny będzie się bronił przed tego typu innowacjami, niestety.

  • Orczyk17:07 9/11/2011

    Promesja czy zwykły pochówek? Dla mnie jest to obojętne. Ale gdy cmentaże będą zajmować coraz więcej miejsca chyba promesja stanie się najbardziej popularną metodą. Ale i tak wielu ludzi nie będzie się zgadzać na promesje swojego ciała po śmierci.

  • Arsen14:40 5/11/2011

    Pomysł z promesją bardzo mi sie podoba, chociaż powiem szczerze, ze te trumny ze skrobi mogłyby byc ładniejsze...

Zobacz pozostałe komentarze
Focus FQ Test
Strategiczna gra wojenna na przeglądarkę!
Focus Śledczy
Oblicz swoje IQ
Doradca Focus