Komercyjna stacja kosmiczna ma nazywać się Aurora, jej projekt ogłoszono podczas Space 2.0 Summit w San Jose w Kalifornii, gdzie spotkali się twórcy i inwestorzy kosmicznych technologii. 

Orion Span to start-up amerykański, który zaprojektował modułową stację kosmiczną. Zmieści ona sześć osób, w tym dwójkę członków załogi i będzie mogła zabierać chętnych na 12-dniowe wycieczki w kosmos. 

- Naszym celem jest sprawić by kosmos był dostępny dla wszystkich – mówi Frank Bunger, szefo i założyciel Orion Span. Przekonuje, że nikt nie zrobi tego szybciej i taniej.

Oprócz wypoczynku z widokami nie z tej Ziemi firma obiecuje przyszłym gościom możliwość odbycia prawdziwego 24-godzinnego treningu astronautycznego. 

Inną atrakcją jest 16 wschodów słońca na dobę – ponieważ hotel ma obiegać Ziemię równo raz na 90 minut. 

A co na pokładzie? Między innymi możliwość uczestniczenia w eksperymentach, tworzenie upraw na orbicie i możliwość przywiezienia wyhodowanej pamiątki. 

Jak przy większości tego typu pomysłów – na razie mamy głośną premierę i zbiórkę. Jednoosobowy bilet w kosmos to 80 tysięcy dolarów. Orion Span obiecuje, że jeśli nie uzbiera spodziewanych 9,5 mln $ odda wpisowe wszystkim, którzy je wpłacili. 

Zanim jednak ruszymy w kosmos, potrzebne będzie przejście trzymiesięcznego programu OSAC – czyli szkolenia przed lotem, gdzie uczestnicy prawdziwych kosmicznych misji i eksperci branży przekażą wiedzę adeptom. 

Na rynku jest już konkurencja: Axiom Space z Teksasu zamierza najpierw organizować wycieczki na międzynarodową stację ISS, a potem na swoją własną. W wyścigu uczestniczy też Virgin Galactic, które chce wozić wycieczki na granice kosmosu za 250 tysięcy dolarów. Pierwszy lot Richard Branson, szef Virgin, zapowiadał już na 2009 rok, ale od tej pory wciąż czekamy na spektakularny start. 

To nie koniec zapowiedzi. Jeśli pomysł Orion Span wypali, firma zamierza stawiać na orbicie kosmiczne domki letniskowe i je sprzedawać.