Większość źródeł, od opakowań pigułek antykoncepcyjnych po podręczniki medyczne, od lat edukuje społeczeństwo, że cykl menstruacyjny wynosi 28 dni, przy czym jego długość może wahać się od 21 do 35 dni. W oparciu o tę wiedzę powstała między innymi jedna z najmniej skutecznych metod antykoncepcji, czyli podążanie za kalendarzem cyklu i unikanie zbliżeń podczas owulacji. Najnowsze badania jednak udowodniły, że przez całe lata byliśmy wprowadzani w błąd.

Badania przeprowadzone na University College of London (UCL) i opublikowane w sierpniu w czasopiśmie npj Digital Medicine obaliły starodawny mit na temat długości cyklu menstruacyjnego. Wzięło w nim udział 124 648 kobiet ze Szwecji, USA i Wielkiej Brytanii, które łącznie zarejestrowały dane ponad 600 000 menstruacji, korzystając z aplikacji Natural Cycles, która to sfinansowała badania.

Naukowcy ustalili, że średnia długość cyklu wynosi nie 28, a 29,3 dni. Tylko 13% przeanalizowanych menstruacji trwało równe 4 tygodnie. To proste odkrycie pokazuje, jak mało współczesna medycyna wie o kobiecym ciele i otwiera furtkę do nowego zrozumienia kluczowych faz cyklu zarówno dla kobiet, jak i dla  prowadzących je lekarzy. 

Wydaje się, że różnica między 28 a 29 dniami jest znikoma, jednak zmienia to zupełnie podejście do owulacji, burząc skostniałe przekonanie, że ma ona miejsce równo 14. Dnia cyklu, a błędne zrozumienie specyfiki menstruacji może mieć poważne konsekwencje dla nauki o płodności i antykoncepcji. Badanie otwiera również drogę do dalszych badań nad tym, w jaki sposób długość cyklu kobiety i dzień owulacji wpływa na jej płodność, oraz jak dane dostępne z aplikacji mogą pomóc w prowadzeniu i wspieraniu tych badań.