Część z tych pomysłów jest głupia i nieszkodliwa, inne są zwyczajnie niebezpieczne. Sześcioma pojawiającymi się najczęściej zajęło się BBC. Za wyznacznik tego, co dobre a co nie, co słuszne, a czego lepiej unikać, dziennikarze uznali wytyczne Światowej Organizacji Zdrowia (WHO).

 

CZOSNEK

Czosnek jest smaczny i zdrowy, to fakt. O tym, że ułatwia izolację społeczną i zniechęca inne osoby do częstych kontaktów z jedzącym wie każdy, kto czosnku nadużył. W żadnym jednak stopniu nie jest i nie może być środkiem zapobiegania wirusowym infekcjom. 

- Czosnek jest zdrowym jedzeniem mogącym mieć pewne właściwości antybakteryjne. Bazując jednak na wiedzy na temat aktualnej epidemii, nie ma żadnych dowodów, że jedzenie czosnku może ochronić ludzi przed SARS-CoV-2 – tłumaczy na Facebooku administrator profilu WHO.

“Środki ochronne” tego typu rzadko kiedy są szkodliwe, o ile oczywiście nie prowadzą do zaniechania poszukiwania pomocy u lekarza czy słuchania się ich porad udzielanych w oparciu o wiedzę medyczną. 

 

 

Dziennik ”South China Morning Post” donosił w połowie lutego o Chince z prowincji Zhejiang, która przez jedzenie surowego czosnku zaniemówiła. Ze stanem zapalnym gardła trafiła do szpitala. Okazało się, że przez 14 dni zjadła 16 główek czosnku, w sumie 1,5 kg. 

 

 “CUDOWNE” MINERAŁY

BBC zwraca uwagę na potencjalne szkody, jakie wyrządzić mogą źle poinformowani ludzie, jeżeli tylko ktoś będzie chciał ich słuchać. Przykładem takiej sytuacji może być aktywność na Youtube niejakiego Jordana Sathera, który tysiącom śledzących jego konto opowiada o niezwykłych właściwościach ”cudownych suplementów mineralnych” (MMS) zdolnych unicestwiać wirusa.

 

 

Substancja, którą poleca spożywać, zawiera dwutlenek chloru. To chemiczny czynnik wybielający. Sather swoją teorię o ”wybielaniu” raka promował w sieci jeszcze przed wybuchem epidemii koronawirusa. Potem dopasował przekaz do nowego zagrożenia.

Amerykański regulator rynku żywności i leków, agencja FDA, w 2019 roku ostrzegała przed piciem MMS. Według FDA brak dowodów naukowych wskazujących, że dwutlenek chloru można bezpiecznie spożywać, tym bardziej, że jego przyjmowanie może leczyć jakieś choroby. Może za to wywołać mdłości, wymioty, biegunkę i poważnie odwodnić organizm.

 

DOMOWE ŚRODKI ODKAŻAJĄCE

Kupowanie całych kartonów płynu antybakteryjnego można jeszcze zrozumieć o tyle, że nawet WHO podkreśla znaczenie mycia rąk w walce z infekcją wirusową z Chin. Oczywiście przesada jest nie na miejscu, tym bardziej zakupy z myślą o spekulacyjnym odsprzedawaniu. 

Im częściej słychać o brakach towaru w aptekach czy drogeriach Europy i Azji, tym więcej pojawia się przepisów na domowe środki odkażające. Problem w tym, że samodzielnie przygotowywane imitacje markowych produktów do dezynfekcji bardziej nadają się do przecierania powierzchni, niż skóry rąk.

 

 

Zawierające 60-70 proc. alkohol żele antybakteryjne wzbogacone są o substancje zmiękczające, czyniące owe środki bardziej delikatnymi dla dłoni. Prof. Sally Bloomfield z Londyńskiej Szkoły Higieny i Medycyny Tropikalnej nie wierzy, że jest możliwe zrobienie w domu skutecznego produktu do odkażania skóry.