7. Syndrom zejścia na ląd

To uczucie takie samo, jak próba chodzenia po pokładzie statku płynącego po wzburzonych falach. Tyle że doświadcza go osoba stąpająca po twardym lądzie. Albo leżąca spokojnie we własnym łóżku. Ta rzadka przypadłość, tzw. syndrom zejścia na ląd (MDD), występuje wtedy, gdy mózg uczy się czegoś, a potem tej umiejętności nie chce się pozbyć. Choroba zaczyna się najczęściej wtedy, kiedy pacjent schodzi ze statku na ląd. Uczucie kołysania, nudności – czyli typowa choroba morska – zamiast ustąpić utrzymują się przez kolejne dni i kolejne.

Na MDD nie ma lekarstwa. Lekarze oczywiście próbują różnych terapii, ale wszelkie próby ulżenia ludziom, którym świat nieustannie się kołysze, to ciągle eksperymenty.

 

8. Wyrwać wszystkie włosy

Trichotillomania czyli chorobliwe wyrywanie włosów. To przypadłość trudna do zrozumienia dla zdrowego człowieka – chory po prostu wyrywa sobie włosy, jeden po drugim, z głowy, a nieraz także rzęsy i brwi. Wie, że się oszpeca, ale jednocześnie nie umie się powstrzymać. Na trichotillomanię cierpią głównie kobiety i wcale nie jest to tak rzadkie, jak mogłoby się wydawać. Szacuje się, że choroba dotyka nawet 2 proc. ludzi. Lekarze nie mają wątpliwości: to nie jest zły nawyk czy problem psychiczny, ale organiczna choroba mózgu.

Zaburzenie neurologiczne, które znajduje się na tej samej półce co zaburzenia obsesyjno-kompulsywne czy na przykład zespół Tourette'a (polegający na powtarzaniu tików i niezamierzonych, gwałtownych ruchów lub okrzyków). Chorzy tłumaczą, że nie potrafią nad sobą zapanować, po prostu czują nagły przymus wyrywania włosów. Metody terapii są różne (farmakologia, terapia polegająca na doskonaleniu techniki kontroli nad swoim zachowaniem), ale jednocześnie lekarze rozkładają ręce: jakakolwiek chwilowa poprawa nie oznacza, że chory znowu nie zacznie wyrywać sobie włosów.