Reuters stworzył automatycznego komentatora z firmą Synthesia. Model postaci oparto na Ossianie Shine, jednym z szefów pionu sportowego agencji. Na udostępnionym nagraniu (pokazuje je u siebie m.in. brytyjski ”The Times”) AI czyta 78-sekundowe podsumowanie meczu piłki nożnej między Leicester City a Burnley. Obok pojawiają się zdjęcia z bazy Reutera.

Spotkanie zespołów zakończone wynikiem 2:1 dla Leicester City miało miejsce w październiku. Maszyna wylicza podstawowe statystyki meczu bazując na archiwalnej bazie danych piłkarskich. ”The Times” zauważa, że choć postać wygląda zupełnie jak człowiek to brzmi w nieco ”drewniany” sposób. Całość jest sztuczna – od zebranych danych, przez ”produkcję” wideo aż po wygłoszenie treści. Chyba tylko zdjęcia jeszcze robili żywi fotografowie.

Co na to wszystko oryginalny Ossian Shine? – To było fascynujące, brać udział w tym projekcie. Jednocześnie dość surrealistycznym doświadczeniem było później móc obserwować kogoś, kto brzmi i wygląda jak ty, a mówi to, co mówi pod czyjeś dyktando – skomentował.

Nick Cohen, szef produktów informacyjnych agencji wyjaśnił, że ten prototyp ma pokazać możliwości dostarczania zupełnie nowych treści (jest testem potwierdzającym słuszność koncepcji, ang. proof of concept) poprzez integrację już istniejących usług (feed audio, wideo, baza fotografii) z nowoczesnymi i dopiero pączkującymi technologiami, jak sztuczna inteligencja czy syntetyczne modelowanie głosu i obrazu (deepfake).

Docelowo AI mógłby dostarczać informacji na żywo, bazując na serwisie prasowym Reutera. Już dziś algorytm maszynowy automatycznie opatruje statystykami meczowymi wideo-podsumowania tworzone dla klientów operujących w mediach społecznościowych.

Choć Reuters podkreśla, że stworzyli jedynie prototyp i używany jest on przy podsumowaniach rozgrywek piłkarskich, Cohen potwierdza zainteresowanie i otwartość swojej firmy wobec zastosowań na innych polach.

- Jesteśmy podekscytowani możliwością wykorzystania go do każdego typu produktów informacyjnych. Technologię mamy już w ręku, ale zanim uwolnimy ją w realnym świecie wcześniej musimy w pełni poznać sposób jej odbiór przez widza i związane ze stosowaniem aspekty etyczne – wyjaśnia Nick Cohen.

 

Bot zamiast dziennikarza

 

 

W zeszłym roku państwowa agencja informacyjna pokazała światu parę “sztucznych” prezenterów wiadomości opartych o prawdziwych dziennikarzy Xinhua. W przeciwieństwie do Zhang Zhao i Qu Meng, ich syntetyczne wersje mogą przebywać na wizji 24 godziny na dobę. Nie ma też wątpliwości, że przeczytają wszystko, co się im każe.

Nie trzeba jednak być dziennikarzem telewizyjnym, by spodziewać się utraty pracy na rzecz maszyny. Depeszowcy też nie mają łatwo. Jedna trzecia artykułów Bloomberg News powstaje dzięki algorytmowi stojącemu za programem Cyborg. Z kolei Forbes używa systemu AI nazwanego Bertie by wspomagać dziennikarzy w pracy nad tekstami dostarczając gotowe szkice materiałów.

”Washington Post” używa programu Heliograf. W pierwszym roku działania wytworzył 850 artykułów, zapewniając gazecie w 2016 roku nagrodę za wykorzystanie botów w obsłudze medialnej wyborów prezydenckich. Szefostwo gazety zapewnia, że ich bot jedynie upraszcza życie dziennikarzy.

Ponoć Heliograf powstał z tych samych pobudek, co automat AI piszący doniesienia o trzęsieniach ziemi dla ”Los Angeles Times” czy tworzący specjalny serwis o zabójstwach w mieście, ”Homicide Report”.

 

Radio też nie jest bezpieczne

Radiowcy też nie mogą spać spokojnie, co dobitnie pokazuje przykład masowych zwolnień w iHeartRadio, platformie radiowych stacji internetowych, której właścicielem jest iHeartMedia. W połowie stycznia o wyrzuceniu z pracy setek osób z wielu rozgłośni w całych USA ogłosiła na Instagramie Monisha ”Mo” Mann, jedna z nocych DJ’ek stacji B95 we Fresno. Sama też wtedy została zastąpiona przez maszynę.

 

 

Szefostwo wkrótce wyjaśniło, że ograniczenie zatrudnienia ma na celu ”pełne wykorzystanie poczynionych już inwestycji w technologię sztucznej inteligencji”. Już w 2018 roku część stacji należących do iHeartMedia zaczęło testować wirtualnego DJ’a. Miksujący muzykę algorytm napisany przez programistów z startupu Super Hi-Fi zdolny jest ”rozumieć niuanse muzyki z tą samą głębią, co żywy DJ”.

Maszyna potrafi nie tylko puszczać piosenki jedna po drugiej, ale tworząc wielowarstwową kompozycję włączać w transmisję efekty dźwiękowe, nagrane wcześniej wypowiedzi i reklamy. Efektem jest nieprzerwana, płynna transmisja typowa dla pracy człowieka w wykonaniu urządzenia, które się nie męczy i nie trzeba mu płacić. Z AI nie ma też obaw, że w eter pójdzie choćby sekunda niepotrzebnej ciszy.