Ból przewlekły uznano za odrębną jednostkę chorobową. W Polsce z jego powodu cierpi już niemal co trzecia osoba. Te statystyki wyglądają jeszcze gorzej dla starszej części po- pulacji – chroniczny ból doskwiera połowie osób po 65. roku życia. Plecy, głowa, stawy dokuczają najczęściej. Mniej powszechny jest ból pooperacyjny (5 proc. populacji) i neuropatyczny, czyli mający swe źródło w układzie nerwowym. Na ból przewlekły ludzie uskarżają się średnio przez sześć lat, co piąty pacjent cierpi ponad 20 lat. A leczenie najczęściej jest albo niewłaściwe, albo w ogóle go brak. „To oznacza częste nieobecności w pracy, wcześniejsze przejście na emeryturę lub rentę.

Ból przewlekły kosztuje społeczeństwo dużo więcej niż choroby serca czy astma” – mówi w rozmowie z „Focusem” dr Magdalena Kocot-Kępska, anestezjolog z Zakładu Badania i Leczenia Bólu Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie.

OSTROŻNIE Z LEKAMI

Ból to odczucie subiektywne – jeśli u dwóch osób wystąpi dokładnie ta sama jego przyczyna, nie oznacza to, że będą jednakowo cierpieć. To, jak mocno boli, każdy określa sam w subiektywnej skali, gdzie 0 oznacza brak bólu a 10 ból nie do wytrzymania. Takie „mierzenie” dolegliwości pozwala właściwie dobrać leczenie, a później oceniać jego skuteczność.

W pierwszym odruchu każdy, kto cierpi, sięga po leki przeciwbólowe dostępne bez recepty. Najczęściej stosowane to paracetamol i metamizol (pyralgina) oraz niesteroidowe leki przeciwzapalne(NLPZ), takie jak kwas acetylosalicylowy, ibuprofen czy diklofenak. Paracetamol nadaje się tylko do leczenia bólu o słabym nasileniu, czyli do poziomu 3. Jeżeli ból jest silniejszy, można spróbować pyralginy. Na ból słaby i umiarkowany (do poziomu 5) działają leki z grupy NLPZ. Jednak żaden z tych środków nie łagodzi bólu silnego, czyli od poziomu 6–7 wzwyż – tu pomagają tylko leki opioidowe.

„Paracetamol i pyralgina działają na poziomie centralnego systemu nerwowego, natomiast NLPZ w miejscu powstawania bólu, czyli tam, gdzie występuje stan zapalny na poziomie obwodowego systemu nerwowego. Generalnie można powiedzieć, że preparaty te będą »szukały« źródła bólu, więc można je stosować niezależnie od tego, gdzie boli” – wyjaśnia dr Magdalena Kocot-Kępska.

Bardzo ważne jest zwracanie uwagi na to, jak często trzeba zażywać leki przeciwbólowe. Specyfiki dostępne bez recepty, jeśli sięga się po nie codziennie przez dwa tygodnie lub dłużej, mogą stać się niebezpieczne. Lepiej więc w takiej sytuacji zgłosić się do lekarza i do poradni leczenia bólu.