Nowa mapa kraju podzielonego na czerwone, żółte i zielone strefy ma być opublikowana jeszcze w czwartek (22.10.), a ewentualne zmiany zaczną obowiązywać od soboty 24 października. Zgodnie z wypowiedzią premiera dla Polsat News, bardzo prawdopodobne jest, że cały kraj trafi do czerwonej strefy.

Obecnie czerwonymi strefami są 152 powiaty, w tym 11 miast wojewódzkich, a w środę minister zdrowia Adam Niedzielski mówił, że liczba „czerwonych powiatów” dochodzi już do 300, przy ogólnej liczbie powiatów wynoszącej 380.

– Mamy też taką liczbę powiatów czerwonych – około 317 – i 88 proc. populacji (mieszka w strefie czerwonej – red.), że również będę rekomendował, abyśmy podjęli taką decyzję, żeby cała Polska od soboty była strefą czerwoną – powiedział premier w środę wieczorem.

 

 

Będę rekomendował, by od przyszłego tygodnia nauka w wyższych klasach szkół podstawowych była realizowana w trybie zdalnym lub hybrydowym – dodał Morawiecki.

Premier zapytany o kwestię możliwego ponownego lockdownu przypominającego ten z wiosny odparł, że „celem rządu jest uniknięcie obciążenia gospodarki ponownym lockdownem”.

– Statystyka to nie wszystko. Każdy poszczególny przypadek, każdy poszczególny człowiek to wartość sama w sobie. Staramy się ratować każde życie i stąd to wypośrodkowanie naszej strategii, między tymi, którzy chcieliby całkowitego lockdownu, a tymi negacjonistami, którzy nie chcieliby zamykać niczego – powiedział Morawiecki.

Premier był pytany również o to, czy w związku z obostrzeniami możliwe jest przywrócenie handlu w niedzielę.

– Różne postulaty padają, ale nasze zobowiązania programowe są bardzo ważne. Niezależnie od tego jakie one są to analizujemy je. W sytuacji, kiedy nie ma jakiś bezwzględnych zaleceń tego typu przedstawianych przez grupę ekspertów, epidemiologów, to niekoniecznie skłaniamy się w takim kierunku – odparł premier i dodał, że rząd stara się „utrzymać praktyczność zaleceń”.

 

 

Jakie obostrzenia w czerwonej strefie?

Zgodnie z ostatnimi zapowiedziami premiera oraz ministra zdrowia czeka nas nie tylko przejście do czerwonej strefy, ale także dodatkowe zaostrzenie zasad obowiązujących w czerwonych powiatach. Jak wyjaśniają politycy partii rządzącej, wprowadzanie kolejnych ograniczeń jest spowodowane wciąż rosnącą liczbą nowych zakażeń. W czwartek po raz kolejny padł rekord potwierdzonych zachorowań – 12107 przypadków.

Z na razie nieoficjalnych doniesień mediów wynika, że rząd rozważa m.in. ponowne całkowite zamknięcie kin, teatrów czy domów kultury, całkowity zakaz organizacji wesel i innych imprez rodzinnych i okolicznościowych, a także ograniczenie liczby osób, które mogłyby brać udział w zgromadzeniach publicznych i religijnych.

Komentatorzy zwracają uwagę, że są to zmiany głównie „kosmetyczne”, ponieważ już obowiązujące obostrzenia i tak bardzo ograniczają możliwości gromadzenia się, a kina i teatry od marca praktycznie świecą pustkami.

Główną zmianą byłoby przejście kolejnych roczników uczniów na nauczanie w pełni zdalne. Rząd wciąż ostrożnie podchodzi do kwestii wprowadzenia nauczania zdalnego dla najmłodszych uczniów oraz dzieci przedszkolnych, które – po zamknięciu szkół i przejściu na naukę online – wymagałyby stałej opieki rodzica.

Obecnie wyłącznie uczniowie szkół ponadpodstawowych i wyższych uczą się zdalnie (w strefach czerwonych) albo hybrydowo (w strefach żółtych). Szkoły podstawowe w całości działają w trybie stacjonarnym.

Czerwona strefa – restauracje i sklepy

Zgodnie z nowymi regulacjami w całym kraju – bez względu na strefę – restauracje, puby i bary otwarte będą w godzinach 6.00-21.00. Zajęty może być co drugi stolik, a po godzinie 21. lokale mogą serwować jedzenie i napoje jedynie na wynos.

W sklepach w strefie czerwonej liczba klientów jest uzależniona od powierzchni obiektu. Dla sklepów do 100 mkw. wprowadzono limit 5 osób na kasę, dla tych powyżej 100 mkw. – jeden klient na 15 mkw.

Ponadto w strefie czerwonej w zgromadzeniach może brać udział nie więcej niż 10 osób, a w żółtej maksymalnie 25 osób. Podobnie w uroczystościach religijnych – w strefie czerwonej może uczestniczyć maksymalnie jedna osoba na 7 mkw., a w żółtej – jedna osoba na 4 mkw.

Ograniczenia w transporcie publicznym przewidują, że zajętych może być 50 proc. miejsc siedzących lub 30 proc. wszystkich miejsc.