Kolekcja obejmuje dwa zupełnie różne podejścia do designu: od surowego, metalicznego wykończenia, po jaskrawą kolorystykę nawiązującą do jednej z najbardziej uwielbianych postaci ostatnich lat.
Model GM-2100 G-Steel – Beskar na zegarku
Pierwszy z zegarków to model GM-2100, który czerpie garściami z estetyki Mandalorianina. Jego metaliczne wykończenie ma bezpośrednio nawiązywać do legendarnej zbroi z Beskaru. Casio wykorzystało tutaj swoją sprawdzoną konstrukcję, czyli kutą, metalową ramkę, zapewniającą charakterystyczny, surowy wygląd, idealnie pasujący tu do tematyki. Do tego mamy strukturę Carbon Core Guard, która gwarantuje legendarną już wytrzymałość. Nie zabrakło też typowego dla marki hybrydowego wyświetlacza, łączącego analogowe wskazówki z cyfrowym ekranem.

To propozycja dla osób, które szukają zegarka o bardziej neutralnym i stonowanym wyglądzie, gdzie nawiązania do popkultury są subtelne i elegancko wplecione w bryłę urządzenia, bez krzykliwych kolorów i detali, bo – kto wie, ten wie.
BA-110 Baby-G – siła drzemiąca w małym formacie
Dla tych, którzy wolą bardziej ekspresyjne i charakterystyczne dodatki, przygotowano model BA-110 Baby-G. Został on zaprojektowany z myślą o fanach Grogu (znanego powszechnie jako Baby Yoda) i stąd właśnie jasnozielona kolorystyka. Z racji, że Grogu raczej gabarytami nie grzeszy, Casio też postawiło na kompaktowość, typową dla serii Baby-G, ale nie ma się co martwić, bo pełna odporność na wstrząsy została zachowana. Mamy tu też warstwową tarczę, a dynamiczny projekt z wieloma wyświetlaczami pomocniczymi, tworzy znacznie bardziej “ruchliwy” design niż w przypadku modelu G-Steel.

Casio przygotowało też jeszcze jedną gratkę dla kolekcjonerów
Firma po raz pierwszy zdecydowała się na dołączenie do kolaboracji nietypowego, transformowalnego akcesorium. Każdy egzemplarz zostanie wyposażony w kartę “Bounty Hunter ID”. Dzięki wbudowanym magnesom, tę składaną kartę można w prosty sposób przekształcić w sztywną podstawkę ekspozycyjną dla zegarka. Jest to ukłon w stronę kolekcjonerów, którzy chcą eksponować swoje zdobycze na półce.
Dobrą wiadomością dla polskich fanów marki (i Gwiezdnych Wojen) jest fakt, że premiera obejmuje nie tylko USA i Wielką Brytanię, ale również część Europy. Choć G-Shock w Polsce od lat cieszy się mianem zegarka „niezniszczalnego”, te konkretne modele przesuwają go w stronę biżuterii kolekcjonerskiej. Strategia Casio jest prosta: połączyć sprawdzone, pancerne konstrukcje z potężną licencją Disneya.

W ten sposób firma po raz kolejny udowadnia, że wie, jak grać na emocjach fanów. Zamiast tworzyć całkowicie nowe mechanizmy, marka wzięła swoje najlepsze bazy (elegancki GM-2100 i zabawny BA-110) i nadała im duszę tchnącą klimatem z odległej galaktyki. Nie zrobiła też tego „po łebkach”, bo design jest przemyślany, a nawiązania widać w detalach i kolorach, a nie w wielkich logotypach, a to się chwali. Teraz pozostaje pytanie: czy wybierzecie drogę wojownika w zbroi Beskar, czy uroczy, zielony design Grogu?
Źródło:Casio
