Tam nawet oddychać jest trudno. W Chinach maszyny zaczynają wydobywać surowce bez udziału ludzi

Wysoko w górach Kunlun, gdzie powietrze jest rozrzedzone, a mróz szczypie w policzki przez większość roku, rozgrywa się jeden z najbardziej niezwykłych eksperymentów przemysłowych naszych czasów. To miejsce, w którym ludzka obecność jest wyzwaniem dla biologii, a każda godzina pracy wymaga nadludzkiego wysiłku. Właśnie tam, w ekstremalnych warunkach kopalni Huoshaoyun w regionie Xinjiang, Chiny postanowiły sprawdzić, czy przyszłość górnictwa należy do maszyn.
...

Na większości zdjęć z kopalń widzimy to samo: pył, hałas, ludzi w odblaskowych kamizelkach i ciężarówki, które mozolnie kursują między wyrobiskiem a zwałowiskiem. Tymczasem w górach Kunlun powstaje zupełnie inny obraz górnictwa. Taki, który jest niemal pozbawiony ludzi, ale za to jest gęsto naszpikowany elektroniką, czujnikami i antenami 5G. To tam, na wysokości, na której organizm przeciętnego człowieka zaczyna się buntować, Chińczycy próbują odpowiedzieć na pytanie, czy da się zbudować kopalnię, w której będą pracować nie ludzie, a maszyny.

Strefa śmierci zamieniona w inteligentną kopalnię

Huoshaoyun nie jest kolejną byle kopalnią odkrywkową. Odkrycie w jej rejonie potężnego złoża ołowiu i cynku w 2016 roku postawiło przed inżynierami fundamentalne pytanie: jak wydobyć cenne surowce z miejsca, które jest tak wrogie człowiekowi? Skala znaleziska nie pozwalała go zignorować, bo szacowane rezerwy przekraczają 21 milionów ton, a ich wartość ekonomiczna wyceniana jest na ponad 370 miliardów juanów, czyli ponad 190 miliardów złotych. Dla chińskiej gospodarki jest to zatem zasób o strategicznym znaczeniu.

Czytaj też: Metamateriał z obracającymi się filarami pokonuje fizykę dźwięku. Może przyjąć więcej konfiguracji niż jest atomów we wszechświecie

Lokalizacja kopalni

Dlatego też z tą kopalnią jest związany projekt, w którym zbiera się kilka współczesnych obsesji naraz: wyścig po strategiczne surowce, automatyzację procesów i przenoszenie pracy z fizycznego frontu na ekran nadzorczy całe setki czy tysiące kilometrów dalej. Jako że ta kopalnia jest położona na wysokości około 5600 metrów nad poziomem morza, tamtejsze powietrze ma w sobie mniej więcej o połowę niższą zawartość tlenu, temperatury regularnie spadają poniżej zera, a wiatr wieje tak mocno, że potrafi zatrzymać nawet śmigłowce.

W takim środowisku udane przejazdy bezzałogowych ciężarówek nie są już tylko demonstracją technologii, ale próbą odpowiedzi na szersze pytanie – czy inteligentne górnictwo może stać się narzędziem otwierającym dostęp do złóż, które dotąd pozostawały w praktyce poza zasięgiem? Pierwsze testy sugerują, że potencjał tego typu rozwiązania jest ogromny, bo podczas nich autonomiczne pojazdy, stworzone lokalnie w Chinach, samodzielnie transportowały i ładowały rudę, torując drogę do wizji kopalni całkowicie pozbawionej stałej załogi ludzi.

Technologia 5G na dachu świata

W centrum odpowiedzi na wyzwania, które były związane z tą kopalnią, znalazł się owoc współpracy z firmą Beijing Linghang Zhitu Technology, a więc zaawansowany system autonomiczny. Wykracza on daleko poza zdalne sterowanie joystickiem. W praktyce bowiem ciężarówki wykorzystują połączenie wielu czujników, przetwarzanie danych w chmurze oraz sieć 5G do samodzielnej nawigacji po wymagającym, nierównym terenie wyrobiska. Maszyny same wykrywają przeszkody, planują optymalne trasy i wykonują cały cykl pracy załadunku oraz transportu.

Czytaj też: Odkrycie, które zmieni komputery kwantowe. Klastry złota osiągnęły 40% polaryzacji spinowej

Bezpieczeństwo pozostaje oczywiście kluczowe. System został zaprojektowany z myślą o zdalnej interwencji. Operatorzy znajdujący się tysiące kilometrów dalej mogą w razie nagłej potrzeby przejąć kontrolę nad pojazdem, korzystając z kokpitów symulacyjnych i panoramicznym podglądem wideo 360 stopni, co umożliwia zdalne kierowanie, hamowanie oraz operowanie systemem załadunkowym.

Główną przewagą takiego autonomicznego transportu jest potencjał nieprzerwanej pracy. W miejscu, gdzie ludzka zmiana musi być krótka ze względów medycznych, maszyny mogą funkcjonować 24 godziny na dobę przez siedem dni w tygodniu. To radykalnie podnosi wydajność przy jednoczesnym wyeliminowaniu bezpośredniego narażenia pracowników na chorobę wysokościową, ekstremalne mrozy czy wypadki.

Kluczową rolę odgrywa tu technologia 5G. Niskie opóźnienie i duża przepustowość sieci są niezbędne do płynnej komunikacji między pojazdami a centrum dowodzenia. W górach, gdzie pogoda potrafi zmienić się w ciągu kilku minut, szybkość reakcji systemu decyduje o bezpieczeństwie całej operacji. Należy jednak pamiętać, że utrzymanie stabilnego połączenia na takiej wysokości i w trudnym terenie samo w sobie jest sporym wyzwaniem technicznym.

Dalsza droga do pełnej autonomii

Obecne testy to jedynie pierwszy krok w długofalowym planie. Ostatecznym celem dla kopalni Huoshaoyun jest stworzenie w pełni zautomatyzowanego, inteligentnego zakładu wydobywczego, gdzie wszystkie kluczowe procesy (od urabiania skały po transport i wstępną przeróbkę) będą zarządzane przez zintegrowany system, a rola człowieka ograniczy się do nadzoru i konserwacji. Sukces tego projektu może stać się wzorem dla podobnych operacji w innych ekstremalnych lokalizacjach na świecie, choć jego ekonomiczna opłacalność poza strategicznymi złożami wciąż pozostaje otwartym pytaniem.

Musimy też pamiętać, że choć Huoshaoyun przyciąga uwagę skalą wyzwania wysokościowego, to nie jest jedyną chińską kopalnią, w której autonomiczne ciężarówki odgrywają główną rolę. Na niższych wysokościach, ale w równie wymagających warunkach klimatycznych, testowane są już całe floty elektrycznych, bezkabinowych wozideł górniczych, pracujących na podstawie zaawansowane sieci 5G i 5G-A. W jednym z takich projektów na północy kraju w ruch poszło nawet sto w pełni autonomicznych pojazdów, które pracują bez przerwy, korzystając z automatycznych stacji wymiany baterii i gęstej sieci czujników monitorujących teren oraz warunki pracy.

Czytaj też: Czarnobyl znów niepokoi naukowców. Tajemniczy wzrost aktywności neutronowej w zniszczonym reaktorze

Huoshaoyun jest więc kolejnym, ale wyjątkowo spektakularnym ogniwem w łańcuchu eksperymentów, których cel jest wspólny: przesunąć człowieka z kabiny ciężarówki do centrum sterowania, a docelowo – do roli nadzorcy całego ekosystemu cyfrowych kopalń. Z perspektywy Chin to nie tylko kwestia bezpieczeństwa i wydajności, ale także element szerszej strategii technologicznej. Każdy poprawiony algorytm nawigacji w wysokogórskiej mgle, każda optymalizacja trasy w terenie z wieczną zmarzliną, to know-how, które można później przenieść do innych projektów: od kopalni węgla po odkrywkowe złoża surowców dla zielonej energetyki